Reklama

Sensacja w "Mam talent"!

Faworyzowana Susan Boyle nie wygrała programu "Britain's Got Talent"! Zwycięstwo przypadło niezwykłej, tanecznej grupie Diversity.

Susan Boyle zachwycano się na całym świecie i to właśnie 48-letnia Szkotka była uznawana za murowaną faworytkę. Tymczasem finał trzeciej brytyjskiej edycji "Mam talent" stał na niezwykle wysokim poziomie i kilku innych uczestników pokazało, że mogą śmiało konkurować z rewelacyjną panną Boyle. Dość powiedzieć, że jurorzy niemal każdego uczestnika oklaskiwali na stojąco.

Reklama

Jednak mimo dokonań konkurentów, którzy występowali przed Susan, finałowy popis gospodyni domowej uznany został przez jurora Piersa Morgana za "najlepszy występ w historii programu". Tak się jednak złożyło, że Diversity, którzy pojawili się na scenie po Szkotce zachwycili jeszcze bardziej. Ich spektakl jurorzy określili jako "czystą perfekcję", podekscytowana Amanda Holden stwierdziła, że wręcz zniszczyli konkurencję.

I nie było w tym przesady - Diversity wykazali się niezwykłą pomysłowością w tworzeniu choreografii, a jej wykonanie było brawurowe.

Zresztą przekonajcie się sami:

Susan Boyle w żadnym wypadku jednak nie rozczarowała. Sięgnęła po utwór "I Dreamed A Dream", od którego wszystko się zaczęło i wykonała go jeszcze lepiej niż za pierwszym razem! Ostatecznie Susan zajęła 2. miejsce w "Britain's Got Talent".

Zapytana, czy czuła presję podczas występu, odparła: "Jestem przecież wśród przyjaciół, prawda?". Publiczność odpowiedziała rzęsistymi brawami.

Zobacz finałowy występ Susan Boyle:

Niezwykłe emocje wzbudziła również 10-letnia Hollie Steel. Dzień przed finałem startowała w półfinale, gdzie ogromnie stremowana zapomniała dwukrotnie tekstu piosenki. W końcu przerwała swój występ i rozpłakała się. Do pocieszania Hollie ruszyła Amanda Holden oraz mama Hollie, a także dwójka prowadzących.

Mała wokalistka po chwili zapytała, czy mogłaby wystąpić jeszcze raz. Simon Cowell, nieformalny szef jurorów, zgodził się, jednak reżyser programu nie. Hollie znów zaczęła płakać. Simon obiecał jej, że dostanie drugą szansę i faktycznie - w końcu pozwolono dziewczynce wystąpić. Choć głos jej się łamał, tym razem nie zapomniała tekstu. Jurorzy gratulowali jej niezwykłej odwagi. Awansowała do finału.

Obawiano się, czy psychika dziecka, po półfinałowych przejściach, poradzi sobie z takim wydarzeniem, jak występ przed 15 milionami Brytyjczyków. Hollie pokazała jednak klasę.

Zobacz finałowy występ Hollie Steel:

Pozostaje nam liczyć, że polska druga edycja (emisja jesienią) dorówna tej brytyjskiej. Poprzeczka zawieszona jest wyjątkowo wysoko. Również dla jurorów. Jedno jest pewne - będzie dużo śpiewania i dużo tańczenia. I nie ma się co obrażać na wokalistów. Szczególnie takich.

(mim)

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje