Reklama

Reklama

Kramik taty Gosi Andrzejewicz

Ojciec piosenkarki potrafi zarobić na sukcesie Gosi.

Ona to ma wielkie serce! I przedsiębiorczego tatę zarazem. Korzystając ze swojej sławy, Gosia Andrzejewicz (24 l.) daje ojcu zarobić na sprzedaży własnych płyt i plakatów. I tak rodzinny interes kręci się w najlepsze - pisze wtorkowy (22 lipca) "Fakt".

Janusz Andrzejczuk, czyli tata Gosi, jest bardzo dumny z utalentowanej córki. I za nic w świecie nie opuściłby jej koncertu. Tym bardziej że może przy tym uciułać parę groszy - czytamy.

"Fakt" opisuje koncert Gosi Andrzejewicz w Warszawie:

Jeszcze się nie zakończyły bisy po występie, a już pan Janusz rozstawiał kramik z twórczością utalentowanej pociechy. A Gosia? Niedługo potem usiadła obok puchnącego z dumy ojca, pewną ręką składając autografy na plakatach i płytach.

Reklama

Tata Gosi ma handel we krwi. Sprawnie wydawał fanom resztę za sprzedane płyty i zdjęcia piosenkarki. I - trzeba przyznać - nie liczy sobie drogo za gadżety ze sławną córką. Już za 15 złotych można stać się szczęśliwym posiadaczem płyty z muzyką gwiazdki. A za plakat wystarczy dać 2 złote, czyli mniej niż za gałkę lodów - informuje tabloid.

Nie minęło pół godziny, a kieszenie pana Janusza wypełniły się banknotami i drobnym bilonem. Tata Gosi cieszył się z niezłego utargu. A i Gosia mogła być zadowolona, że wielkodusznie daje zarobić tacie na swoim talencie i sławie - puentuje "Fakt".

Sprawdź profil Gosi Andrzejewicz w serwisie Muzzo.pl.

Zobacz teledyski piosenkarki na stronach INTERIA.PL!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje