Reklama

Peja ostrzega Nowaka

Do redakcji INTERIA.PL dotarło oświadczenie podpisane przez Peję. Raper w piśmie odniósł się do słów Ryszarda Nowaka z Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, który nazwał hiphopowca "bandytą"

Oto treść oświadczenia:

Reklama

"W związku z działaniami Pana Ryszarda Nowaka z Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami w Szklarskiej Porębie, który wielokrotnie, publicznie i za pomocą środków masowego przekazu nazwał mnie bandytą oświadczam, iż działania te noszą znamiona przestępstwa zniesławienia, a także naruszają moje dobra osobiste" - napisał Ryszard 'Peja' Andrzejewski.

Słowa Nowaka związane są incydentem podczas koncertu w Zielonej Górze, podczas którego raper sprowokował tłum do pobicia jednego z obrażających Peję widzów:

"Nigdy nie próbowałem umniejszać swojej odpowiedzialności za zdarzenie w Zielonej Górze. Wielokrotnie powtarzałem, że pragnę rzeczowego wyjaśnienia wszelkich okoliczności zajścia i nie będę uchylał się od odpowiedzialności. Nie mogę jednak zgodzić się na ferowanie wyroków zamiast Sądu, przez osoby takie jak Pan Ryszard Nowak, którego działania nie tylko noszą znamiona przestępstwa zniesławienia, ale i są próbą nacisku na organy prowadzące postępowanie w sprawie Zielonogórskiej i ograniczenia mojego prawa do obrony. Działania te nie mają na celu obrony jakiegokolwiek społecznie uzasadnionego interesu, a jedynie promocję osoby Pana Nowaka i reprezentowanego przez Niego Komitetu".

Dalej Peja wzywam Nowaka do zaniechania wszelkich działań i publicznych wypowiedzi naruszających dobra osobiste rapera. I ostrzega:

"W przypadku gdyby działania Pana Nowaka lub innych osób i instytucji naraziły mnie na szkodę w skutek konieczności odwołania lub zmiany planów koncertowych, domagać się będę odszkodowania. Jak już wielokrotne powtarzałem jestem gotów ponieść odpowiedzialność za swoje czyny. Czy na to samo gotowy jest Pan Ryszard Nowak?" - pyta poznański raper.

Przypomnijmy, że Nowak procesował się z innym polskim muzykiem, Adamem 'Nergalem' Darskim z grupy Behemoth, którego nazwał "przestępcą". Określenia to Nowak użył w wywiadzie dla lokalnej gazety (nagranie wywiadu ukazało się też w internecie) opowiadając o koncercie, w czasie którego wokalista grupy Behemoth wyraził się wulgarnie o Biblii, podarł ją i rozrzucił jej resztki wśród publiczności. Sąd przyznał rację muzykowi i nakazał Nowakowi zapłacić 3 tys. zł i opublikować przeprosiny.

Przeczytaj również:

Peja przeprasza i ubolewa

Peja: Bijatyka na koncercie. Zobacz!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: raper | peja | Ryszard Andrzejewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje