To właśnie w "Chateau Marmont" przedawkował narkotyki John Belushi, amerykański aktor i przy okazji członek grupy Blues Brothers. Z okna tego hotelu wypadł kiedyś Jim Morrison, wokalista The Doors. Teraz część materiału nagrywali w nim Red Hot Chili Peppers.
Na pomysł pracowania w tym miejscu wpadł Rick Rubin, producent wspierający Anthony'ego Kiedisa i jego kolegów w nagraniach. Efekt tych starań przypuszczalnie poznamy już na przełomie maja i czerwca.









