Reklama

Michael Stipe uratuje Hollywood

Michael Stipe, frontman zespołu R.E.M. postanowił przywrócić świetność Hollywoodu. Wokalista skrytykował ostatnio "Fabrykę Snów" za to, że powstają w niej ciągle takie same, bezpłciowe filmy, z tymi samymi nudnymi gwiazdami.

Uzasadniając swą frustrację Stipe powiedział: "Jeżeli Kevin Costner nakręci jeszcze jeden film o baseballu to przysięgam, że pojadę tam i własnoręcznie go uduszę. Oni wszystko spłycają. Przecież zawsze można się bawić i śmiać, ale za każdym razem patrząc na to masz nadzieję, że kryje się za tym naprawdę coś ambitniejszego".

Reklama

Stipe od kilku lat jest właścicielem własnej firmy produkcyjnej Single Cell Production, która zajmuje się kręceniem ambitnych, niezależnych produkcji.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: R.E.M. | Hollywood | Michael

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje