Jak zginął Michael Hutchence? Sensacyjne doniesienia

Choć od śmierci Michaela Hutchence'a w tym roku minie 20 lat, co jakiś czas pojawiają się sensacyjne plotki o okolicznościach odejścia wokalisty grupy INXS.

Michael Hutchence (na zdjęciu z prawej) miał zalediwe 37 lat

2 listopada 1997 r. w pokoju w Carlton Ritz Hotel w Sydney znaleziono ciało Michaela Hutchence'a uduszonego paskiem ze skóry węża. Wokalista był nagi, a w jego organizmie wykryto alkohol i narkotyki.

Reklama

Z oficjalnych ustaleń koronera wynikało, że lider INXS popełnił samobójstwo. Szybko pojawiła się jednak inna hipoteza na temat jego śmierci.

Według niej, Hutchence miał zginąć w wyniku nieszczęśliwego wypadku spowodowanego asfiksją autoerotyczną. To praktyka seksualna polegająca na pozbawianiu organizmu tlenu (m.in. przez podduszanie) w celu osiągnięcia zaspokojenia erotycznego.

Ku wersji z wypadkiem skłaniała się też ukochana Hutchence'a - Paula Yates, była żona Boba Geldofa.

37-letni wokalista w Sydney przygotowywał się do trasy swojej grupy INXS i jednocześnie czekał na decyzję brytyjskiego sądu, który miał wyrazić zgodę na przyjazd Pauli i czwórki jej dzieci do Australii, na co nie zgadzał się Bob Geldof. Sfrustrowany Hutchence tęsknił za swoją ukochaną i mającą niewiele ponad rok Tiger Lily (córka ze związku z Yates, pozostała trójka dzieci urodziła się w małżeństwie Pauli z Geldofem).

Gwiazdor do rana pił alkohol w pokoju hotelowym z aktorką Kym Wilson i jej ówczesnym partnerem Andrew Reymentem. Tuż przed wyjściem pary z apartamentu, artysta miał prosić aktorkę i jej chłopaka, by z nim zostali na wypadek niekorzystnej decyzji sądu. 40 minut później do lidera INXS zadzwoniła Paula Yates, która przekazała mu, że rozstrzygnięcie sądu przesunięto na 17 grudnia i z tego powodu musi odwołać przylot do Australii.

"Nie wiem, czy dam radę żyć bez widzenia się z Lily Tiger" - miał powiedzieć kochance podczas rozmowy. Zdenerwowany i pijany wokalista dwukrotnie przez telefon rozmawiał też z Geldofem, prośbami i groźbami próbując namówić go do wyrażenia zgody na przylot dzieci do Australii. Te rozmowy jednak nic nie dały.

Teraz pojawiły się sensacyjnie brzmiące doniesienia, że swoje śledztwo w sprawie śmierci Michaela Hutchence'a planuje jego młodszy brat, Rhett.

Serwis Woman's Day cytuje wpisy Rhetta Hutchence'a, które miały się pojawić w mediach społecznościowych (obecnie już nie można ich znaleźć).

"Tylko trzy rzeczy mogły się wydarzyć tego dnia. Michael mógł popełnić samobójstwo, Michael mógł odejść na skutek braku tlenu (związanego z seksualnym nieszczęśliwym wypadkiem lub przygodą), albo Michael mógł zostać zabity" - miał napisać Rhett Hutchence.

"Przez ostatnie 19 lat poszukiwań i rozmów z ludźmi, dowiedziałem się, że wszystkie te trzy rzeczy są prawdopodobne, ale wciąż nie mam pewnej odpowiedzi" - dodał.

Młodszy brat chce też się zająć wartym 40 mln dolarów spadkiem po wokaliście, który miał przypaść jedynej córce Michaela - 20-letniej obecnie Tiger Lily. Rhett twierdzi, że mieszkająca obecnie z Bobem Geldofem w Londynie Lily dostała niewielką część tego majątku.

"Wszystko, na co ciężko pracował, zostało skradzione" - przekonuje brat nieżyjącego lidera INXS.

Dowiedz się więcej na temat: Michael Hutchence | INXS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje