"Na hip hop nie ma koniunktury"

Zarozumiałość, chamstwo i wyniosłość - to stałe cechy nabywane za sprawą nagłego, niespodziewanego sukcesu. Utwór "Miliony monet" w ciągu kilku miesięcy sprawił, że ksywkę tego chłopaka z Wrocławia poznali wszyscy: od prekursorów rapu po czytelniczki "Bravo". Jednak wymienione przeze mnie cechy jego nie dotyczą. Choć w jego życiu zmieniło się wiele, on pozostał taki sam. Z Mrozem rozmawiała Aneta Błażejczyk ("Magazyn Hip Hop").

Twoja muzyka to mieszanka popu, soulu i r'n'b. Swoją karierę rozpoczynałeś od rapu, a obecnie współpracujesz ze sceną reggae. Z którym gatunkiem jesteś najbardziej związany emocjonalnie?

Reklama

Jeżeli chodzi o moje inspiracje, to na pewno zaczynałem od króla popu Michaela Jacksona. W mojej kolekcji płyt winylowych, którą tworzył mój tato, była płyta "Thriller" - i od tego rozpoczęła się moja przygoda z muzyką, która raczej jest taneczna, rytmiczna i lekka. Potem był okres poszukiwań, w liceum nawet było trochę poezji śpiewanej. Poznałem troszeczkę repertuaru Agnieszki Osieckiej, z czego jestem bardzo dumny. Na pewno jest to muzyka soul, jest to muzyka śpiewana przez czarnoskórych wokalistów tudzież wokalistki. Z tego powodu na pewno polubiłem hip hop, bo to jest mikstura tych gatunków. Na pewno hip hop ma coś wspólnego z Jamesem Brownem, z Ray'em Charlesem. Nawet parę razy byli samplowani, tak że gdzieś to się wszystko przeplata i łączy. Jeśli chodzi o kulturę hip hop, to siedzi we mnie r'n'b i soul ze względu na to, że bardziej lubię śpiewać. Od Ray'a Charlesa, Steve Wondera, Michaela Jacksona po jakieś zupełnie świeże opcje typu Jim Wayne, Missy Elliott, itp. Tu można wymieniać i wymieniać, ponieważ ten rynek cały czas się rozwija i w Stanach jest cały czas na topie. Chociaż u nas można zauważyć, że jest mała recesja na hip hop, z różnych względów może za szybko się jakoś ten hip hop u nas wypalił. Ale przez te ostatnie lata cały czas patrzyłem na rynek zachodni i cały czas się tym jaram, cały czas słucham tej muzyki i w tym kierunku będę szedł.

Ostatnio ukazał się teledysk z zespołem Wice Wersa, nagrałeś kawałek, gdzie będą również chłopaki z Pokahontaz. Traktujesz teraz hiphopowców jako artystów, którym czasem produkujesz bity, czy też zapowiada się na jakąś większą współpracę?

Jeżeli chodzi o chłopaków z byłej Paktofoniki, to uwielbiam ten zespół i nieraz go miałem na słuchawkach. To było dobre parę lat temu. Jest to dla mnie zaszczyt być z nimi w tym samym kawałku. To będzie na płycie Ras Luty - niesamowitego nawijacza z East West Rockers. Jeżeli chodzi teraz o moje podejście do hip hopu, to nie odwracam się od niego plecami. Szanuję i lubię tę muzykę, bo nie można tak z dnia na dzień zmienić swojego gustu muzycznego. Jeżeli chodzi o moje projekty związane z hip hopem, to na pewno będę wspomagał moich kolegów z Wrocławia - Wice Wersa. Teraz będzie można mnie usłyszeć na płycie Tede. Robimy singel do jego nowej płyty, będziemy robili teledysk we Wrocławiu. Będę też na płycie Pei, tak że to też będzie taki nowy eksperyment (śmiech). Akurat to są kolesie, którzy są pionierami w hip hopie i znają się na tym naprawdę dobrze, robią fajne numery, ja ich szanuję, kojarzę ich płyty, więc złapaliśmy kontakt i zrobiliśmy fajne kawałki.

Uważasz, że warto pomagać zespołom takim jak np. Wice Wersa? Mam tu na myśli stricte undergroundowe składy.

Oczywiście, że tak. Każdy z nas w tym undergroundzie siedział. To, że mi się udało teraz wyjść do mainstreamu, to jest jakiś łut szczęścia i zbiegi okoliczności, ale też praca i konsekwencja w jakimś tam planie muzycznym. Akurat teraz, jeśli chodzi o hip hop, to debiutanci mają bardzo ciężko, nie ma na ten gatunek koniunktury i nawet jeżeli coś jest dobre i fajne w tym gatunku, to nie ma jak się przebić, ponieważ media są troszeczkę plecami odwrócone, ale walczymy. Wydaję mi się, że tak samo jak ten hip hop szybko wszedł na scenę, tak samo może też się odrodzić. Może wróci, choć może troszeczkę w innej postaci. Może świadomość muzyczna ludzi musi się zmienić. Ci, którzy kochali tę muzykę, na pewno przy niej zostaną i będą czekali. Były takie spekulacje, że hip hop nie żyje, ale hip hop cały czas jest, bo fani cały czas kupują płyty, słuchają, interesują się, chodzą na koncerty, a to jest najważniejsze, prawda? To, że nie ma tego w radiu, że jest tego mniej w mediach, nie znaczy, że ta muzyka nie ma racji bytu, bo nowe zespoły powstają, cały czas są nagrywane nowe kawałki... Jednak niestety teraz jest troszeczkę trudniej, ale ta muzyka żyje i wydaję mi się, że będzie cały czas trwała.

Dowiedz się więcej na temat: Mrozu | utwór | monet | studio | śmiech | muzyka | Nie | hip hop

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje