Alt-J: Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego mamy tu tylu fanów (wywiad)

Występ Alt-J na tegorocznym Open'erze był drugim koncertem Alt-J w Polsce. O sporej popularności zespołu w naszym kraju, drugiej płycie i konflikcie z Noelem Gallagherem opowiedział Interii, jeden z członków zespołu - Gus Unger-Hamilton.

Formacja Alt-J powstała w 2007 roku w Leeds. Stworzyli ją: Gwil Sainsbury (bas, odszedł zespołu na początku 2014 roku), Joe Newman (gitara/wokal), Gus Unger-Hamilton (klawisze/wokal) i Thom Green (perkusja). Czwórka muzyków poznała się na Uniwersytecie w Leeds, gdzie trójka z nich studiowała sztukę, natomiast Unger-Hamilton literaturę angielską. Członek grupy przyznał, że gdyby jego losy potoczyły się nieco inaczej, robiłby coś zupełnie innego:

Reklama

- Pewnie zostałbym nauczycielem lub dziennikarzem. Myślę, że byłoby to coś luźno powiązanego z literaturą - stwierdził muzyk.

Charakterystyczne ciche brzmienie zespołu powstało z musu, gdyż próby grupy odbywały się w akademiku. Nie było więc mowy o przesadnym używaniu basu i perkusji.

Pierwsza płyta grupy "An Awesome Wave" (z utworami takimi jak "Breezblocks", "Tessellate" oraz "Fitzpleasure") pojawiła się na rynku w 2012 roku. Niemal natychmiast po premierze publiczność oszalała na punkcie grupy. Muzycy zdobyli także sporą sławę w naszym kraju. Wystąpili na Open'erze w 2013 roku, a w 2015, ku uciesze fanów, przyjechali do Gdyni po raz drugi.

- Bardzo miło jest słyszeć, że fani w Polsce nas uwielbiają. Jesteśmy tutaj drugi raz i nie potrafię wyjaśnić dlaczego mamy tu tylu sympatyków, ale jest to bardzo miłe -  zdradził Gus Unger-Hamilton.

Niestety muzycy w Polsce nie mogli zwiedzić zbyt wiele, gdyż przyjechali tu dwa razy w ramach bardzo napiętej trasy koncertowej. Jednak znalazło się coś, co muzycy dobrze wspominali:

- Dostaliśmy dobre jedzenie. Nakarmiono nas świetnymi pierogami w tym roku - stwierdził Gus.

Drugi występ w Polsce zorganizowany został w ramach tournée promującego album "This Is All Yours", który swoją premierę miał w 2014 roku. Członek Alt-J zauważył kilka różnić pomiędzy debiutem, a drugim albumem:

- Delikatną różnicą między obiema płytami może być większa dojrzałość na drugim albumie. Bardzo możliwe, że byliśmy bardziej pewni siebie. Piosenki na pierwsze wydawnictwo pisaliśmy na przestrzeni kilku lat, natomiast druga płyta w całości powstała w tym samym czasie. Jest bardziej spójna i wiedzieliśmy co chcieliśmy na niej osiągnąć - wyjaśniał Unger-Hamiliton.

Drugi album również zachwycił publiczność kilkoma interesującymi utworami. Jednym z nich był "Hunger Of The Pine", na którym można usłyszeć sampel z utworu "4x4" Miley Cyrus. Do kompozycji postanowił dołożyć go perkusista Thom Green:

- To był pomysł Thoma. Stworzył on remiks utworu Miley Cyrus. Nam spodobał się on na tyle, że postanowiliśmy wybrać z niego fragment i umieścić na jednej z naszych piosenek. Kiedy już ostatecznie wszystko stworzyliśmy wyglądało to naprawdę dobrze. Dostaliśmy zgodę na wykorzystanie sampla i to zrobiliśmy - stwierdził muzyk.

Do numeru powstał również teledysk w reżyserii Nabila, a jego koncept wymyślił Joe Newman. Wiele osób zauważyło bardzo duże podobieństwo pomiędzy klipem i filmem "Igrzyska Śmierci":

- Uważam, że związek pomiędzy naszym teledyskiem i tym filmem był przypadkowy, ale tak, ludzie zwracają na to uwagę i domyślam się nawet dlaczego - odparł artysta.

Gus Unger-Hamilton (Alt-J): Mamy stąd bardzo dobre wspomnienia:

Muzycy byli chwaleni na dużo większą spójność płyty "This Is All Yours". Można na niej dostrzec motyw przewodni dotyczący miasta Nara:

- Nara to miasto w Japonii, w którym mieszka specjalny gatunek jeleni, które mogą chodzić gdzie chcą i robić co im się podoba. Nikt nie myśli, aby je zabić, gdzieś przenieść lub zabrać w jakiś sposób im wolność. To była metafora praw homoseksualistów i walki o ich prawa do małżeństw. Początkowo stworzyliśmy jedną piosenkę, która wyszła bardzo długa, wiec podzieliliśmy je na trzy i umieściliśmy na płycie - opowiadał o utworach "Arrival in Nara" , "Nara" oraz "Leaving Nara" członek Alt-J.

Mimo iż Alt-J mają miliony fanów na całym świecie, podpadli jednemu z najważniejszych postaci w brytyjskiej muzyce, czyli Noelowi Gallagherowi, który stwierdził, że ich muzyka się mu podoba, jednak nie ma opcji, by został ich fanem, gdyż jeden z członków grupy (dokładniej rzecz biorąc właśnie Unger-Hamiliton) nosi wąsy. Odpowiedź była równie interesująca. Muzycy uznali bowiem, ze dzięki obeldze Noela dokonał się rytuał przejścia zespołu.

Równie dowcipnie Gus odpowiedział na pytanie o to, czy Alt-J planuje nagrać coś z Gallalgherem. Z kamienną miną stwierdził on, że powstanie nawet cała płyta, a jej premiera odbędzie się lada chwila. Opowiedział on też o swojej ulubionej obeldze jaka padła z ust byłego członka Oasis:

- O ile dobrze pamiętam, opisał kiedyś twórczość Fleet Foxes jako pieprzoną muzykę do kajaku. Bardzo lubię Fleet Foxes, ale to mnie naprawdę rozbawiło - zakończył Unger-Hamilton.

Zobacz klip "Hunger of the Pine":

Dowiedz się więcej na temat: Alt-J

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje