Tina Turner: Wszystko minęło, wszystko zostało zapomniane

W kwietniu oficjalną premierę na West Endzie będzie miał zapowiadany już od dłuższego czasu musical o Tinie Turner. Z tej okazji 78-letnia wokalistka udzieliła pierwszego od dłuższego czasu wywiadu.

Tina Turner i Ike Turner w pierwszej połowie lat 70.

Reżyserką musicalu "Tina" została Phyllida Lloyd, która popularność zdobyła dzięki musicalowi "Mamma Mia!" opartym na piosenkach grupy ABBA. To właśnie Lloyd dekadę później przeniosła sztukę na ekran, a jej kinowy debiut reżyserski (w obsadzie m.in. Meryl Streep, Pierce Brosnan, Colin FirthAmanda Seyfried) przyniósł ponad 615 mln dolarów.

Reklama

Producentem "Tina. The Musical" wcześniej ogłoszono utytułowanego Joopa van den Ende'a, współzałożyciela firmy Endemol oraz właściciela Stage Entertainment, jednej z największych europejskich firm z branży rozrywkowej. To właśnie Ende przez lata zabiegał o przychylność Tiny Turner i wreszcie dopiął swego, bo wokalistka oficjalnie zaakceptowała decyzję o przeniesieniu jej życia na scenę. Przedpremierowe pokazy mają się odbyć na West Endzie jeszcze w marcu, oficjalna premiera musicalu zaplanowana jest na kwiecień.

W postać Tiny Turner wcieli się Adrienne Warren, znana z występów m.in. na Brodwayu (m.in. "Dreamgirls", "Bing It On" i "Shuffle Along, or, the Making of the Musical Sensation of 1921 and All That Followed" - nominacja do nagrody Tony).

Sama Tina po wielu latach sławy stara się unikać kontaktu z mediami, a spokój odnalazła w Szwajcarii (od 2013 r. posiada obywatelstwo tego kraju, zrezygnowała wówczas z amerykańskiego). Wtedy też po 27 latach bycia razem oficjalnie poślubiła Erwina Bacha.

Turner przyznawała, że odpowiada jej życie w Europie, gdzie nie jest tematem serwisów plotkarskich, a paparazzi nie śledzą każdego jej kroku.

W związku z promocją musicalu 78-letnia obecnie wokalistka udzieliła wywiadu "The Times", w którym opowiedziała m.in. o burzliwym małżeństwie z Ikiem Turnerem (byli razem w latach 1962-78). Mocno rozrywkowy tryb życia Ike'a (przez lata był uzależniony od heroiny) i przemoc domowa wobec Tiny ostatecznie doprowadziły do rozwodu i rozpadu artystycznego duetu (na scenie występowali razem od lat 50., początkowo w zespole Kings of Rhythm, potem jako Ike & Tina Turner Revenue).

O tych wydarzeniach pamiętamy dzięki autobiografii "Ja, Tina" (1986), którą siedem lat później przeniesiono na ekran pod tytułem "What's Love Got To Do With It". W roli głównej wystąpiła Angela Bassett, natomiast Laurence Fisburne zagrał męża Ike'a Turnera. Oboje aktorzy za swoje role otrzymali nominacje do Oscara, a Bassett zdobyła Złotego Globa.

Ike Turner zmarł w grudniu 2007 r. z powodu przedawkowania kokainy. Ujawniono wówczas, że przyjmował leki, które stosuje się w leczeniu m.in. schizofrenii, choroby Alzheimera i zaburzeń afektywnych dwubiegunowych.

Tina przez lata nie komentowała swojego związku z pierwszym mężem. Teraz przyznała, że wybaczyła mu wszystko, przez co przechodziła.

"Używał przemocy, bo bał się, że go zostawię. Ja nie wiedziałam, jak mu odmówić, bo potrzebowałam pracować. Myślę, że po prostu nie zostałam nauczona, jak sobie z tym poradzić" - mówi teraz w "The Times".

"Jako stara osoba, wybaczyłam mu, ale nie sądzę, żeby to na niego zadziałało. Wszystko minęło, wszystko zostało zapomniane. Zostały sny i marzenia - nie przemoc, ani wściekłość" - podkreśla Tina, która w maju 2009 r. pożegnała się ze sceną.

Wokalistka w ciągu całej kariery na świecie sprzedała ponad 180 milionów płyt i wylansowała takie przeboje jak "Let's Stay Together", "Private Dancer", "We Don't Need Another Hero" oraz "What's Love Got to Do It". Na początku tego roku została uhonorowana specjalną nagrodą Grammy za całokształt działalności.

Dowiedz się więcej na temat: Tina Turner

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje