Slayer: Jednak Rubin

Amerykańscy pionierzy thrash metalu z kalifornijskiej grupy Slayer zdecydowali się powierzyć produkcję swojej nowej płyty legendarnemu Rickowi Rubinowi, który odpowiedzialny był za brzmienie "30 minut, które wstrząsnęły światem", czyli klasycznego albumu Amerykanów "Reign In Blood" z roku 1986. Nagrana już ruszyły. "To będzie istny festiwal riffów" - zapowiada gitarzysta Kerry King.

De facto, bezpośrednio za konsoletą w studiu zlokalizowanym w Los Angeles zasiądzie Josh Abraham (m.in. Korn, Velvet Revolver, Atreyu), który zamierza blisko współpracować z Rubinem.

Reklama

Nie zatytułowany jeszcze album - tradycyjnie - zostanie wydany w barwach należącej do Ricka Rubina American Recordings. Materiał powinien ujrzeć światło dzienne jesienią.

Przypomnijmy, że album zostanie nagrany z perkusyjnym guru Davem Lombardo, który powrócił do zespołu w grudniu 2001 roku. Nowy longplay będzie pierwszą płytą Slayera od czasu wydanego w 1990 roku albumu "Season In The Abyss" zarejestrowaną w oryginalnym składzie, uzupełnianym oczywiście przez wokalistę Toma Aray'ę oraz gitarzystów Kerry Kinga i Jeffa Hannemana.

"Dave wrócił do nas i już od kilku laty gra z nami koncerty. Z niecierpliwością oczekujemy wspólnych nagrań" - powiedział frontman Slayera Tom Araya.

"Nie ma drugie takiej osoby, jak Dave. On nie musi pracować nad tym, czym się zajmuje - po prostu wchodzi, chwyta swoje pałeczki i zaczyna grać" - stwierdził gitarzysta Kerry King.

"Świetnie jest wrócić do chłopaków, z którymi się to wszystko zaczynało. Zdecydowanie jest w tym ta chemia, którą znów będziemy chcieli uchwycić na płycie. Tak właśnie się dzieje i to jest ekscytujące" - odpowiedział kolegom Dave Lombardo.

Pracę nad następca albumu "God Hates As All" (2001) rozpoczęły się blisko dwa lata temu, tuż po zakończeniu trasy po USA we wrześniu 2004 roku.

"To chyba nasz najlepiej przygotowany album od lat 80. Nagrywaliśmy i cięliśmy demówki przez miesiące. Mamy zamiar zrobić to nagrywać w starym stylu i mieć wszystko gotowe w cztery tygodnie" - ujawnił King.

"To będzie istny festiwal riffów. Wszędzie jest ich pełno. Im więcej czasu poświęcamy pracy nad nimi, tym lepsze wychodzą. Myślę, że każdy, kto lubi Slayera będzie ten album uwielbiał" - zapewnił.

Na przygotowywanej płycie znajdzie się prawdopodobnie 11 kompozycji. "Catalyst", "Cult", "Supremist" i "Consfearacy" - to niektóre tytuły nowych utworów.

"Lubię pisać teksty, które mogą być różnie interpretowane przez różnych ludzi. Można powiedzieć, że wiadomo, o co mi w nich chodzić, choć zawsze odkrywa się w nich własne znaczenie. Są sprawy, o których w Slayerze się nie pisze, i są takie, których ludzie od nas oczekują. Każdy chce wojny, satanizmu, antyreligijnych tematów. Ten album jest tym wypełniony po brzegi" - dodał lider Slayera.

W symbolicznym dniu 6 czerwca (06.06.06) mistrzowie thrash metalu rozpoczną w San Diego 7-tygodniową trasę po USA. Na "The Unholy Alliance Tour" Slayerowi towarzyszyć będą "uczniowie" z Lamb Of God oraz formacje Mastodon, Children Of Bodom oraz Thine Eyes Bleed.

Dowiedz się więcej na temat: Slayer | festiwal | kerry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje