Roger Waters: To wina McCartney'a!

Zazwyczaj poważny i zdystansowany Roger Waters, były lider grupy Pink Floyd, opowiedział dziennikarzom o oryginalnym sposobie rozładowywania napięć panujących podczas sesji nagraniowych.

Znany z trudnego charakteru Waters wymyślił, że wszystkie problemy będą rozwiązywane w jeden sposób. Odpowiedzialnym za nie będzie Paul McCartney, były muzyk The Beatles.

Reklama

"Wypracowaliśmy pewien sposób rozstrzygania kontrowersji podczas sesji nagraniowych. Wydaje mi się, że jest skuteczny" - opowiada basista.

"Udajemy, że Paul jest odpowiedzialny za wszystkie pomysły muzyczne. Zatem, gdy któryś z nich wyda nam się nieodpowiedni, wtedy grożę palcem i mówię: To był pomysł Paula, czyż nie tak?" - śmieje się Waters.

"Zawsze wywołuje to śmiech i dzięki temu napięcie spada".

Ciekawe, czy na takie metody rozwiązywania problemów zgodziłby się David Gilmour, obecny lider Pink Floyd, którego konflikt z Watersem wstrzymuje reaktywację legendarnego zespołu...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje