Morderstwo Chinxa: Raper był celem

Nowojorska policja jest przekonana, że raper Chinx Drugz nie zginął w trakcie strzelaniny, ponieważ znalazł się w złym miejscu o złym czasie. Śledczy ustalili, że to właśnie on był celem ataku.

Chinx Drugz nie zginął przypadkowo

Chinx Drugz zginął 17 maja 2015 roku w dzielnicy Queens w trakcie strzelaniny. Raper został kilkukrotnie trafiony w klatkę piersiową i zmarł na miejscu. Ciężko ranny został również pasażer.

Reklama

"Chinx był jednym z najbardziej utalentowanych, profesjonalnych i zdeterminowanych raperów młodego pokolenia" - napisał po śmierci młodego wykonawcy jego menedżment.

Teraz policja ujawniła nowe fakty w sprawie zabójstwa rapera. Według informacji funkcjonariuszy Chinx od początku był celem tego ataku.

"Nie mogę mówić, że była to zasadzka, ale na pewno był celem" - stwierdził porucznik Richard Rudolph, dodając, że według ich ustaleń strzelający podszedł do samochodu rapera i oddał strzały.

"Z tego co wiemy Chinx nie był zamieszany w żadne sprawy związane z narkotykami. Ale wkrótce miał zrobić dużą karierę i zarobić sporo pieniędzy. Wszyscy, którzy mogli wiedzieć coś o morderstwie współpracują już z policją" - zapewnił porucznik.

Chinx Drugz związany był z wytwórnią French Montany - Coke Boys. Przygotowywał on także swój debiutancki solowy album "Welcome To JFK", który pośmiertnie ukazał się w sierpniu 2015 roku. W czerwcu 2016 ukaże się natomiast druga płyta "Legends Never Die".

Dowiedz się więcej na temat: Chinx

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje