Lenny Kravitz wspomina zmarłą przyjaciółkę

"Była skarbem. Geniuszem" - tak o zmarłej w niedzielę (26 grudnia) wokalistce Teenie Marie mówi jej przyjaciel, Lenny Kravitz.

Nazywana białą Królową Soulu wokalistka zmarła w swoim domu w Pasadenie w Kalifornii. Miała 54 lata. Zyskała sławę takimi utworami jak "Lovegirl", "Square Biz" i "Fire and Desire", który wykonywała z legendarnym funkowym muzykiem Rickiem Jamesem. Była czterokrotnie nominowana do nagrody Grammy.

Reklama

46-letni Lenny Kravitz opublikował w internecie film, w którym wspomina Teenę Marie. Starsza koleżanka po fachu opiekowała się nim, gdy ten był nastolatkiem.

Muzyk ujawnił, że to właśnie Marie zawdzięcza, że nie skończył na ulicy.

"Chciałem tylko powiedzieć, że Teena Marie była skarbem. Geniuszem. Kompozytorką, aranżerką, wokalistką, muzykiem. Unikalna... do tej pory niedoceniona" - mówi Kravitz, wyraźnie poruszony informacją o śmierci swojej idolki.

"Nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie poznał Teeny. Zaopiekowała się mną, gdy w wieku 16 lat, grałem na ulicy. Zabrała mnie do siebie, wykąpała, nakarmiła, dała instrumenty do grania, zabrała na sesje do studia, na koncerty. Pomogła mi stać się tym, kim teraz jestem" - opowiada Lenny.

Zdaniem Kravitza, znajomość z Teeną Marie całkowicie zmieniła jego życie.

"Zawsze będę cię kochał i szanował. Dziękuję ci za to, że byłaś moją przyjaciółką. Dziękuję ci, Ojcze, za życie Teeny Marie" - kończy Lenny Kravitz.

Zobacz film, na którym Lenny Kravitz wspomina Teenę Marie:

Czytaj także:

Zmarła biała Królowa Soulu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje