"Wcale siebie nie kocham"

W 2005 roku w życiu artystycznym Macieja Maleńczuka wydarzyło się naprawdę wiele. Po pierwsze, krakowski artysta wydał podwójny, koncertowy album "Proste historie", na który złożyły się piosenki pochodzące z jego solowych płyt. Po drugie, wskrzeszony w 2004 roku legendarny zespół Homo Twist, w składzie m.in. z Titusem z Acid Drinkers na basie, rozpoczął pracę nad kolejnym albumem, zatytułowanym ostatecznie "Demonologic". I wreszcie po trzecie, wokalista postanowił po raz drugi odejść z zespołu Püdelsi. Maciej Maleńczuk w rozmowie z Arturem Wróblewskim opowiedział o wydarzeniach ostatnich miesięcy, a także politycznej misji Polski, muzyce jazzowej i dziewczynach .

Zacznijmy rozmowę od sprawy stosunkowo świeżej. Po raz drugi odszedł pan z Püdelsów...

Reklama

Powiem tak - zespół obrał dla mnie niebezpieczny kierunek zbytniego podlizywania się nie wiadomo jakiej, szerokiej widowni. Ja mam 44 lata i kiedyś z chłopca trzeba przemienić się w mężczyznę. A bycie mężczyzną polega też na tym, że trzeba umieć pozbyć się starych naleciałości. Nie można cały czas chodzić w krótkich spodenkach.

Kiedyś trzeba umieć założyć długie spodnie. A Püdel długich spodni założyć nie umie, a więc pozostanie w krótkich majteczkach.

Czy wiadomo już, kto zostanie pana następcą?

W Püdelsach (długi, diaboliczny śmiech)? Proszę pana, podobno nie ma ludzi niezastąpionych...

Tak, ale ciężko sobie wyobrazić kogoś, kto mógłby chociaż w pewnym stopniu wejść w Maleńczukowe buty...

Pewnie dlatego Püdel żadnego innego wokalisty nie chce. Ja po prostu już nie mam... To nie jest do końca wina Püdla. Ja jestem muzykiem i muszę grać na gitarze, bo inaczej palce mnie swędzą. W Püdelsach stoję na scenie i śpiewam: "Kocham się". Ja panu powiem - ja wcale siebie nie kocham.

Drążąc temat Püdelsów - wkrótce ukaże się druga cześć kompilacji najważniejszych utworów zespołu, "Ciemna strona". Czy mógłby mi pan powiedzieć kilka słów na temat tego wydawnictwa, na którym ponoć mają pojawić się jacyś znamienici goście?

(śmiech) Niestety, muszę pana rozczarować. Nie mam o tym zielonego pojęcia i w tym momencie nie jestem kompetentną osobą, by odpowiedzieć na to pytanie.

To w takim razie już ostatnie pytanie w temacie Püdelsów. Czy wyobraża pan sobie w przyszłości powrót do tego zespołu?

(chwila milczenia) Wie pan, Püdelsi to Püdel. Ja oczywiście nie zostawię ich na lodzie, będziemy jeszcze razem występować do końca pożegnalnej trasy. Mimo wszystko jesteśmy kolegami. Nie ma między nami nienawiści czy czegoś w tym rodzaju. To wszystko, co mogę powiedzieć.

Ja być może potrzebuję trochę oddechu, potrzebuję zwyczajnie separacji, być może to jeszcze nie jest rozwód... Natomiast w obecnym składzie zespół Püdelsi mnie nie interesuje.

To przejdźmy teraz do zespołu Homo Twist...

Yeah!

Dowiedz się więcej na temat: Kocha | Kochanie | niekochana | Artysta | Acid Drinkers | metal | socjalizm | jazz | śmiech | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje