Bryan Adams: Uważam się za szczęściarza

5 maja 2018 r. w Hali Torwar w Warszawie wystąpi Bryan Adams, który na początku listopada podsumował dotychczasową karierę składankową płytą "Ultimate". "Moje polskie występy zawsze były naprawdę dobre" - podkreśla kanadyjski gwiazdor.

Bryan Adams chętnie występuje w Polsce

Kompilacja zawiera 21 utworów nagranych w latach 1980-2017. Dwie najnowsze piosenki to "Ultimate Love" i "Please Stay" przygotowane specjalnie na ten album.

Reklama

Sprawdź tekst "Please Stay" w serwisie Teksciory.pl!

Poza tym na "Ultimate" nie zabrakło takich przebojów, jak m.in. "Everything I Do I Do It For You" (wykorzystany w filmie "Robin Hood: Książę Złodziei"), "Heaven", "Summer of '69", "Have You Ever Really Loved a Woman?", "Please Forgive Me", "Run to You", "It's Only Love" (duet z Tiną Turner), "Somebody", "When You're Gone" (duet z Melanie C ze Spice Girls), "Cloud Number Nine", "All for Love" (nagrany ze Stingiem i Rodem Stewartem do "Trzech muszkieterów") i "Cuts Like a Knife".

Sprawdź tekst "Ultimate Love" w serwisie Teksciory.pl!

W ostatnim czasie Bryan Adams często odwiedza Polskę - występ w Warszawie będzie jego szóstym koncertem w naszym kraju w ostatnich siedmiu latach (Rybnik, czerwiec 2011 r., Poznań, lipiec 2012 r., Kraków, grudzień 2014 r.; Gdańsk/Sopot, marzec 2015 r.; Łódź, październik 2016 r.), a w sumie ósmym (wcześniej zagrał w Katowicach w 1996 r. i na festiwalu w Sopocie w 2000 r.).

Kanadyjski gwiazdor ma na konice ponad 65 mln sprzedanych płyt.

Właśnie wydałeś nowy album "Ultimate", który zawiera twoje największe przeboje i dwie nowe piosenki. Czy jest na tej płycie jakiś utwór, który lubisz bardziej od pozostałych? 

Bryan Adams: - Uwielbiam wszystkie utwory z tej płyty, dlatego właśnie nazwałem ją "Ultimate" (tłum. najważniejszy). Szczególnie lubię dwa najnowsze: "Please Stay" i "Ultimate Love", ponieważ oddają mój aktualny stan ducha.

Jaki jest sekret pozostawania na szczycie od tak dawna, jak nie zniknąć ze sceny, tak jak wielu artystów sprzed lat?

- Miło, że to mówisz, ja nie czuję, abym był nieustannie na topie. Jakoś jednak udało mi się utrzymać dobrą reputację zespołu i mnie samego dzięki temu, że ciągle jesteśmy w trasie. To sprawia, że stare piosenki stają się coraz lepsze i inspiruje do tworzenia nowych. Życie w trasie przez połowę każdego roku nie zawsze jest najłatwiejsze, ale warto się przekonać, jak bardzo jest inspirujące.

Sprawdź tekst i tłumaczenie "Everything I Do I Do It For You" w serwisie Teksciory.pl!

Masz również inną pasję oprócz muzyki, którą jest fotografia. Zamierzasz robić obie te rzeczy przez resztę swojego życia, czy rozważasz skupienie się tylko na jednej z nich w przyszłości? 

- Będę to robił tak długo, jak długo będzie to interesujące. Rzecz w tym, że to ekscytujące móc tworzyć coś nowego, więc bez względu na to, czy jest to muzyka, zdjęcia, czy majsterkowanie w domu, robienie czegoś z wyobraźnią jest tym, co mnie napędza.

Gdybyś mógłbyś wybrać dowolną osobę z historii do sesji zdjęciowej z tobą jako fotografem, kto by to był? 

- Och, na pewno któryś z wyrzutków społeczeństwa - chciałem w pewnym momencie stworzyć historię rabusiów napadających na banki, ale nie udało mi się do nich dotrzeć. Koniec końców, wydałem album zatytułowany "Wounded - The Legacy of War" o żołnierzach wracających z Iraku i Afganistanu.

Współpraca z którymi artystami była najprzyjemniejsza lub najbardziej znacząca dla twojej kariery? Z Tiną Turner? Rodem Stewartem i Stingiem? Barbrą Streisand? A może z kimś jeszcze innym?

- Muszę powiedzieć, że cieszyłem się z każdej się podjętej współpracy. Zaczęło się od współpracy z Tiną, co zawiesiło poprzeczkę dość wysoko, ale generalnie uważam się za szczęściarza, że mogłem pracować z nimi wszystkimi.

Grałeś w Polsce wiele razy - jak wspominasz nasz kraj?

- Moje polskie występy zawsze były naprawdę dobre. Wszystkie kraje, które odwiedziłem są interesujące na swój sposób. Rzecz w tym, że muzyk w trasie nie ma zbyt wiele czasu na zwiedzanie, więc twoje wrażenia są w zasadzie takie, jakie były występy.

Czy możesz wskazać trzy kluczowe momenty w swojej karierze?

- Płacenie czynszu w wieku 17 lat za pieniądze z sesji nagraniowych, pisanie pierwszych piosenek z Jimem Vallance'em i ogłoszenie światowej trasy koncertowej dziesięć lat później. 

Jesteś weganinem od wielu lat - z jakiego powodu zrezygnowałeś z jedzenia mięsa? Co ci daje to, że go nie jesz? 

- W 1988 roku moja dziewczyna i ja rozchorowaliśmy się po zjedzeniu steku - oboje zgodziliśmy się wówczas, że nigdy więcej go nie zjemy. Po tamtym doświadczeniu czytałem dużo o wpływie jedzenia na nasze zdrowie, a wszystko, co czytałem, zdawało się wskazywać, że dieta roślinna jest lepszym rozwiązaniem. W tym czasie zacząłem pracować z Muttem Lange, który był także wegetarianinem, więc to był idealny moment i nigdy potem już się nie cofnąłem. Moje zdrowie znacznie się poprawiło i od tamtej pory trzymam się z dala od wszelkich produktów zwierzęcych, nawet moje dzieci są wegetarianami i nigdy nie jadły nic pochodzenia zwierzęcego. Pomyśl o tym, jakie życie możesz wieść jedząc coś, co nie żyje? 

Jaki najprzyjemniejszy prezent otrzymałeś od swoich fanów?

- Słuchanie ich śpiewających piosenki jest zdecydowanie najlepszym prezentem, o jaki może prosić każdy wykonawca. 

Rozmawiał: Krzysztof Czaja (Fundacja Peace Festival)

Sprawdź tekst "Summer Of '69" w serwisie Teksciory.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Bryan Adams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje