Zmarł David Bowie. Polscy artyści i dziennikarze wspominają legendę

Rodzimi wykonawcy na profilach społecznościowych oddają hołd legendarnemu artyście. O Bowiem wspomnieli m.in. Katarzyna Nosowska, Natalia Kukulska, Doda, Peja oraz Halina Mlynkova.

David Bowie miał 69 lat

David Bowie zmarł 10 stycznia 2016 roku. Miał 69 lat. Dwa dni wcześniej gwiazdor świętował swoje urodziny oraz wydanie 25. albumu w karierze "Blackstar". Świat muzyki opłakuje legendarnego artystę. Wspomnieli o nim m.in. Iggy Pop, Kanye West, Madonna, Peter Gabriel, Moby oraz Pharrell Williams. Hołd artyście oddają również Polacy.

Reklama

Jako jedna z pierwszych o śmierci Davida Bowiego wspomniała Katarzyna Nosowska. Na swoim oficjalnym profilu wrzuciła ona zdjęcie artysty. Na fanpage’u zespołu Hey dopisała:

"Dziś, we Wrocławiu nagram pierwszą piosenkę na nową płytę. To będzie najsmutniejszy początek..."

Nosowska wielokrotnie na swoich koncertach wykonywała utwór "Let’s Dance" z repertuaru muzyka. Stało się to również na rozdaniu Mateuszy Trójki w 2014 roku. Wtedy zrobiła to wspólnie z Anią Dąbrowską.

Zobacz wykonanie "Let's Dance" Nosowskiej:

"Wielka strata dla świata. R.I.P. David. Mam nadzieje, że w końcu z lekkością i bez skrępowania podróżujesz sobie po całym kosmosie!" - napisał na swoim profilu raper i producent L.U.C., a wpis wzbogacił utworem "Space Oddity".

"Dziękuję, że byłeś...R.I.P. Dwa dni temu słuchałam najnowszej, świetnej płyty 'Blackstar', dziś każdy utwór ma inny, prawdopodobnie właściwy wymiar - przeszywający..." - napisała Natalia Kukulska na swoim Facebooku.

Davida Bowiego wspomnieli również Leski (wrzucił utwór "Starman"), Brodka, Baasch, Mary Komasa oraz Halina Mlynkova (udostępniła piosenkę "Warszawa"), Doda, Pezet, Doniu, Peja, Mela Koteluk, Czesław Mozil, Magda Steczkowska, Glaca oraz Kayah.

O legendzie muzyki rozrywkowej wspomnieli również dziennikarze, Piotr Metz, Piotr Stelmach, Marcin Prokop, Anna Gacek, Jarek Szubrycht, Jarosław Kuźniar i Hirek Wrona.

"Ziggy Stardust odszedł do siebie, ale wierze ze kiedyś tu wróci i znowu zostanie gwiazda rock'n'rolla" - napisał Wrona.

"Zwykle nie przyłączam się do spontanicznych facebookowych nekrologów, bo jakieś to takie zawstydzające. Ale tym razem - pieprzyć to. Smutno mi. Był fluorescencyjnym podkreśleniem w sztampowym eposie o rock'n'rollowych bohaterach" - napisał Marcin Prokop.

David Bowie nie żyje:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje