Prince: Historia zaginionej gitary

Historia zaginionej w 2004 roku gitary Prince'a przez wiele lat zaprzątała głowę fanom legendarnego muzyka. W 2018 roku w końcu udało się rozwiązać zagadkę.

Zagadka zaginionej gitary Prince'a została rozwiązana

Przypomnijmy, że Prince zmarł 21 kwietnia 2016 roku w wieku 57 lat. Oficjalną przyczyną zgonu było przedawkowanie fentanylu, silnego leku przeciwbólowego. Obecnie trwa śledztwo, w trakcie którego policja próbuje ustalić, w jaki sposób wokalista wszedł w posiadanie tak silnego środka. Dochodzenie zostało utajnione.

Gwiazdor znany był z chronienia swojego życia prywatnego oraz posiadania licznych tajemnic. Jego fanów m.in. zastanawiały losy gitary, na której grał podczas gali Rock & Roll Hall of Fame w 2004 roku.

Reklama

Prince w hołdzie George'owi Harrisonowi wykonał utwór "While My Guitar Gently Weeps" wraz z Tomem Pettym, Jeffem Lynnem i Stevem Winwoodem, a w jego trakcie zaprezentował 3,5 minutową solówkę, która szybko została uznana za jedną z najlepszych w historii muzyki.

Po występie legendarny twórca wyrzucił gitarę w tłum. Jego fani przez długie lata zastanawiali się, co stało się z instrumentem. Wiele osób było przekonanych, że trafiła ona w ręce przypadkowego uczestnika imprezy. Inni znowu twierdzili, że gitara została dostarczona do posiadłości Prince’a. Wątpliwości rozwiał serwis The Current.

Dziennikarze o dalsze losy gitary zapytali jej twórcę, Dave'a Rusana. Ten przyznał, że faktycznie Prince miał w zwyczaju rzucać gitarami w tłum. Wiele instrumentów w ten sposób było niszczonych.

W czasie występu na gali Rock & Roll Hall of Fame wyznaczonym do złapania gitary został Takumi Suetsugu, pracownik obsługi technicznej muzyka. Po imprezie instrument trafił w ręce Oprah Winfrey, która była oddaną fanką twórczości artysty.

Dowiedz się więcej na temat: Prince

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje