"Pokemon Go": Rihanna protestuje, Beyonce się nie interesuje

Pochodząca z Barbadosu wokalistka agresywnie zareagowała na próby łapania pokemonów na jej koncercie. Granie nie spodobało się również jednemu z fanów Beyonce.

Rihanna nie jest fanką pokemonów na koncertach

W lipcu i sierpniu Rihanna występuje w Europie w ramach europejskiej części trasy promującej album "Anti" (5 sierpnia zaśpiewa w Warszawie). Na jednym z koncertów we Francji wokalistka stanowczo wyraziła się na temat gry "Pokemon Go".

Reklama

"Nie chcę widzieć nikogo, kto piszę do swojej dziewczyny lub chłopaka. Nie chcę widzieć nikogo łapiącego pokemony na moim koncercie" - wykrzyczała wokalistka do fanów.

Wirtualnymi stworkami wydaje się nie przejmować Beyonce, która również jest w trakcie światowej trasy koncertowej. Co innego jeden z jej fanów.

"Ona gra w pokemony w momencie, kiedy Beyonce śpiewa. Pieprzone pokemony! Zobaczcie, gdzie ona stoi! Zaraz przy scenie" - krzyczał zdenerwowany fan piosenkarki.

Przypomnijmy, że gra "Pokemon Go" opanowała świat na początku lipca. W szaleństwie uczestniczą również gwiazdy. Pokemony łapią m.in. Justin Bieber, Demi Lovato, Wiz Khalifa i Ariana Grande.

Dowiedz się więcej na temat: Robyn Rihanna Fenty | beyonce | Pokemon

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje