Nie żyje Lou Perlman. Miał 62 lata

19 sierpnia w więzieniu w Miami zmarł były menedżer i producent m.in. grupy 'N Sync, Lou Perlman. W zakładzie karnym przebywał od 2008 roku.

Lou Perlman miał 62 lata (na zdjęciu z Aaronem Carterem)

Lou Perlman urodził się w 1954 roku. W latach 90. był menedżerem i producentem najpopularniejszych amerykańskich boysbandów. Pod swoimi skrzydłami miał m.in. Backstreet Boys, O-Town oraz LFO, Take 5, US5 oraz Natural.

Reklama

Współpracował również m.in. z Aaronem Carterem, Jordanem Knightem i C-Note.

Styl w jakim zarządzał karierami poszczególnych wykonawców nie do końca podobał się samym zainteresowanym. Po pewnym czasie pozwy do sądu wnieśli US5, Backstreet Boys i Aaron Carter. Wszyscy zarzucali Pearlmanowi oszustwa i niesprawiedliwy podział zysków.

W 2008 roku Perlman został skazany na 25 lat pozbawienia wolności i trafił do więzienia w Teksasie po tym, jak odkryto, że był jednym z współtwórców piramidy finansowej. Były menedżer znanych zespołów oszukał ludzi na ponad 300 milionów dolarów. W czerwcu Lou został przetransferowany do zakładu karnego w Miami.

Po śmierci Pearlmana wspomnieli m.in. Lance Bass, Justin Timberlake, Chris Kirkpatrick oraz AJ McLean.

“Wiele emocji wzbudziło odejście Lou. Bez niego nie poznał bym swoich czterech ‘braci’ i szansy na zaistnienie. Spoczywaj w pokoju" - napisał McLean.

Dowiedz się więcej na temat: Backstreet Boys | 'N Sync

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje