Kombii jako "Królowie życia"

Pod koniec września ukazała się książka "Królowie życia" autorstwa Grzegorza Skawińskiego i Waldemara Tkaczyka, filarów grupy Kombii.

Grzegorz Skawiński i Waldemar Tkaczyk jako Kombii

"Słodkiego, miłego życia" , "Black and white", "Nasze rendez vous", "Nie ma zysku", "Kochać cię za późno" - wszyscy znają ich przeboje. Ale nie wszyscy wiedzą dlaczego Kombi, zaczęło nazywać się Kombii przez dwa "ii" na końcu. O tym opowiadają muzycy zespołu w książce "Królowie życia".

Reklama

Posłuchaj piosenki "Słodkiego, miłego życia" w serwisie Teksciory.pl!

Publiczność tegorocznego Festiwalu w Opolu była mocno zaskoczona, gdy na scenie pojawił się zespół Kombi (jedno "i") a "Kochać cię za późno" zaśpiewał Zbigniew Fil. "Gdzie Skawiński? Czy to jakieś inne Kombi? Co się stało?!" - pytali w sieci fani zespołu.

Tymczasem na scenie wystąpił zespół klawiszowca Sławomira Łosowskiego, założyciela Kombi, który wiele lat temu poróżnił się z byłymi kolegami z zespołu. Grzegorz SkawińskiWaldemar Tkaczyk po przygodach ze SkawalkermO.N.A. założyli grupę Kombii (dwa "i" na końcu).

O tym Skawiński i Tkaczyk opowiadają w książce "Królowie życia". Sprawa jest skomplikowana - chodzi m.in. o prawa do nazwy Kombi - ale z wypowiedzi obu muzyków wynika, że nie wyobrażają sobie powrotu do wspólnej pracy z Łosowskim.

Sprawdź tekst utworu "Sen się spełni" w serwisie Teksciory.pl!

"Ja rzygałem współpracą z nim, tym całym chorym, skostniałym układem. Nie muzyką Kombi jako taką - to znowu manipulacja! Rzygałem tym, że przez ostatnie lata 'męczyliśmy się ' z taśmą DAT. Bo wszystko szło z odtwarzacza, całe podkłady, łącznie z większością jego klawiszy, bębny te z leciały z podkładu, na żywo były wokal, gitara i bas. Każdy koncert był identyczny! Ta sama kolejność utworów, do obłędu to samo za każdym razem. Właśnie tej rutyny i braku naturalności mieliśmy po dziurki w nosie" - opowiada Skawiński.

Chociaż są i inne wspomnienia związane z Kombi, choćby z występu grupy w Jarocinie. "Zagraliśmy tam tylko raz, na pierwszym Jarocinie" - wspomina Tkaczyk. I dodaje: "Pamiętam, że kiedy bisowaliśmy, dołączyli do nas członkowie innych kapel, m.in. Dżemu. Zaczęło się od perkusisty, potem doszły dwie gitary, dwa basy. Finał występu był mocno jamowy - wszyscy grali. To były takie fantastyczne czasy!".

A czym różniła się grupa O.N.A. od innych zespołów? Według wokalistki Agnieszki Chylińskiej, tak na dobrą sprawę, w O.N.A. nie było lidera, a sama Chylińska była "tylko" frontmanką. "Nie lubię słowa 'lider'. To mi zalatuje dyktaturą i... sportem (śmiech)" - dopowiada Tkaczyk. "Myśmy za wszelką cenę chcieli, by każdy miał udział w przedsięwzięciu zwanym O.N.A., a nie jakiś lider samozwaniec jak w Kombi, a reszta się nie liczy, mimo, że wnosi twórczy wkład" - wyjaśnia basista zespołu.

Sprawdź tekst utworu "Jestem silna" w serwisie Teksciory.pl!

Nie uchroniło to jednak grupy przed rozpadem, chociaż, jak wspominał kiedyś Skawiński, "o jedną płytę za wcześnie". Dlaczego? "Bo ja już miałem w głowie następną płytę O.N.A., melodie, pomysły i tak dalej. Myślałem, że mieliśmy jeszcze siły artystyczne na co najmniej jeden album" - wyjaśnia Skawiński.

A co z "Królami życia"? Czy czują się tak naprawdę? "Królowie życia, mówią tak, królowie życia, on i ja, co z nas zostanie, parę nut, na wietrze pył, więcej nic" - tak sami śpiewają...

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kombii

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje