Irena Santor o śmierci: Uczę się, by godnie ją przyjąć

W rozmowie z magazynem "Dobry Tydzień" Irena Santor podzieliła się swoimi przemyśleniami o życiu i śmierci.

Irena Santor nazywana jest damą polskiej piosenki

Irena Santor na polskiej scenie obecna jest od początku lat 50. XX wieku. Początkowo występowała w Zespole Pieśni i Tańca "Mazowsze".

Reklama

Pod koniec lat 50. rozpoczęła trwającą już ponad pięć dekad karierę solową. Do jej największych przebojów należą piosenki "Już nie ma dzikich plaż", "Walc Embarras" i "Powrócisz tu".

W 2014 r. wydała dwie płyty z okazji 80. urodzin - "Zamyślenia" i "Punkt widzenia".

"Fakt, że miałam to szczęście, że powstałam, jestem i uczestniczę w czymś niewyobrażalnym. Ja, nawet gdybym była najzdolniejsza, nie stworzyłabym świata. Wiem, że jestem wybrańcem, żyję, mogę być dzisiaj z panią, a jutro pójść na spacer albo pojechać do Krakowa" - opowiada piosenkarka w "Dobrym Tygodniu".

Dodała, że nie pozwala "Pani Śmierci" rozmawiać ze sobą. "Przyjdzie mój czas, trudno. Uczę się, żeby godnie ją przyjąć, gdy stanie przede mną" - dodaje.

Irena Santor jest też zdziwiona, dlaczego ludzie tak mało cenią życie. "Nie myślą o tym, że mogą być, kochać, doznawać, zobaczyć, powąchać. Naprawdę niezwykle podoba mi się ten świat" - podkreśla dama polskiej piosenki.

Sprawdź tekst utworu "Skos" w serwisie Teksciory.pl!


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje