Broni reklamy ze zmarłym ojcem

Syn Johna Lennona, Sean, nie widzi nic niestosownego w wykorzystaniu filmowego wywiadu z tragicznie zmarłym Beatlesem w reklamie samochodu marki Citroen.

Telewizyjna reklamówka Citroena DS3 z Johnem Lennonem wzbudziła mieszane uczucia w Wielkiej Brytanii. Niektórzy oskarżyli Yoko Ono, wdowę po artyście, o wykorzystanie wizerunku nieżyjącego męża dla zarobienia pieniędzy.

Reklama

Krytykom spotu reklamowego stawił czoła Sean Lennon, syn Johna i Yoko. Potomek Beatlesa twierdzi, że dzięki reklamie osoba Lennona nie zostanie zapomniana przez Brytyjczyków.

"Ona nie zrobiła tego dla pieniędzy. Mama chce, by tata pozostał w świadomości społeczeństwa" - Sean Lennon przekonywał za pośrednictwem serwisu Twitter.

"Nie ma już nowych płyt, a dzięki reklamie młodzi ludzie będą mieli okazję go poznać" - tłumaczy syn artysty.

Sean Lennon zaapelował również do fanów The Beatles, by ci zaakceptowali reklamę z Johnem:

"Nie stało się to dla pieniędzy. Coraz trudniej jest znaleźć sposób, by tata był obecny w nowoczesnym świecie. Telewizja to wciąż najefektywniejsze medium" - stwierdził.

Zobacz spot reklamowy Citroena z Johnem Lennonem:

Dowiedz się więcej na temat: john lennon | Nie | reklamy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje