Idol

"Idol": Adam Kalinowski poza programem

Do trzech razy sztuka - Adam Kalinowski dwukrotnie obronił się w dogrywce, ale tym razem to on odpadł z "Idola". W programie pozostało już tylko czworo uczestników.

Jury "Idola" w komplecie

Środowy (3 maja) odcinek "Idola" rozpoczął gość specjalny z zagranicy - wracająca na scenę rodzinna grupa The Kelly Family, która przypomniała swój wielki przebój "I Can't Help Myself".

Reklama

Tym razem finaliści programu zmierzyli się z wielkimi miłosnymi przebojami.

Jako pierwszy przed jurorami i publicznością w studiu stanął Adam Kalinowski, który zaśpiewał "This Love" grupy Maroon 5.

"To miało sens, na taką imprezę przychodzę za każdym razem" - ucieszył się Wojtek Łuszczykiewicz.

"Życzę ci takich własnych numerów. Było parę razy pod dźwiękiem, ale poza tym bardzo fajnie" - powiedziała Elżbieta Zapendowska, która ze śmiechem dodała, że ona po imprezie "bez okularów i na bani" odwozi jeszcze kontuzjowanego Łuszczykiewicza.

Nieco uwag miał za to Janusz Panasewicz: "Miłość ci wszystko wybaczy, ale paru rzeczy ja ci nie wybaczę..." - nawiązał juror do drobnych wpadek wokalnych.

Mariusz Dyba wykonał przebój "One" zespołu U2, a pod koniec jego występu na scenie pojawił się chórek uczniów z MDK w Ornecie. "Mi się podobało, bardzo fajnie" - oceniła Ela Zapendowska. "To dramatycznie trudna piosenka, ale bólu nie było, a dzieci - obrazek piękny" - dodał Wojtek Łuszczykiewicz.

"Pierwszy raz miałem tutaj włoski" - powiedział Janusz Panasewicz, pokazując na swoje ręce. "Dałeś dobry wykon, nie ma do czego się przyczepić" - dodała Ewa Farna.

Nieco wystylizowany na Johnny'ego Casha Jakub Krystyan z gitarą akustyczną wykonał "Always On My Mind" Elvisa Presleya.

"Ja ci wierzę" - zadeklarował Panasewicz. "Leciałeś Krystyanem, a nie Presleyem" - chwaliła Ela Zapendowska.

Wojtek Łuszczykiewicz stwierdził jednak, że nie była to dobra piosenka dla Jakuba. "Możesz być znakomitym zawodnikiem, bardzo mi na tobie zależy w tym programie" - podkreślał juror.

Wieczorem "Idol", następnego dnia z rana - matura. Z takimi wyzwaniami mierzy się 19-letnia Karolina Artymowicz. Najmłodsza finalistka tej edycji zaczarowała jurorów utworem "Give Me Love" Eda Sheerana.

"Fajnie, że wróciłaś" - powiedział Wojtek Łuszczykiewicz, nawiązując do niezbyt udanej przygody z przebojami disco w ubiegłym tygodniu.

Pozostali jurorzy też nie szczędzili pochwał i zachwytów ("śliczne wydarzenie"), a Janusz Panasewicz stwierdził, że czeka na autorski projekt Karoliny.

Na zakończenie Angelika Zaworka "Żelka" zmierzyła się z "Diamonds" Rihanny.

"Nie mogę się doczekasz aż zaśpiewasz piosenkę, którą naprawdę kochasz" - powiedział Wojtek Łuszczykiewicz.

"Stajesz się coraz bardziej piosenkarska, ale ja tęsknię za tą Żelką z castingu" - dodał Janusz Panasewicz.

"Przechodzisz niesamowity progres w programie i to bardzo cenię, choć w wysokich tonach się wywaliłaś" - oceniła Ewa Farna.

Tym razem wszyscy finaliści razem wystąpili na koniec ("Can't Take My Eyes Off You" Frankiego Vallego).

Przed ogłoszeniem wyników głosowania publiczności jeszcze raz na scenie pojawili się The Kelly Family z powrotnym singlem "Nanana".

Ela Zapendowska ogłosiła strajk i postanowiła nie wskazywać, kto jej zdaniem stanie do dogrywki. Podobnie postąpił Janusz Panasewicz ("To jest dla mnie fatalne"). Z kolei Ewa Farna i Wojtek Łuszczykiewicz zgodnie obstawili, że zagrożeni mogą być Jakub Krystyan i "Żelka".

Do dogrywki stanęła dwójka z najmniejszą liczbą głosów telewidzów. Tym razem padło na Adama Kalinowskiego ("Down In a Hole" Alice In Chains) i Angelikę Zaworkę ("Love You Like a Love Song" Seleny Gomez).

Ostatecznego wyboru w dogrywce dokonali jurorzy, którzy jednogłośnie zdecydowali, że w "Idolu" pozostała "Żelka".

Przypomnijmy, że zwycięzca programu zdobędzie 250 tys. zł i kontrakt płytowy.

W "Idolu" pozostali już tylko:

Karolina Artymowicz (19 lat, Charbowo k. Kłecka)
Mariusz Dyba (28 lat, Orneta)
Jakub Krystyan 23 lata, Bestwina)
Angelika Zaworka (21 lat, Prószków k. Opola).


Dowiedz się więcej na temat: Idol (tv)
Najlepsze tematy