The Notorious B.I.G.: 20 lat od śmierci, a sprawcy wciąż nieznani

The Notorious B.I.G. w momencie śmierci miał 24 lata /Courtesy Everett Collection /East News

9 marca 1997 roku w wyniku ran postrzałowych ginie jeden z najważniejszych raperów ostatniej dekady XX wieku, Christopher Wallace, znany jako The Notorious B.I.G. Zabójstwo kultowego artysty wstrząsnęło światem muzyki równie mocno, co śmierć 2Paca. Także w tej sprawie wciąż nie wiadomo, kto zlecił morderstwo Biggiego.

Reklama


Cztery strzały, jeden śmiertelny

7 września 1996 roku w Las Vegas dochodzi do zamachu na życie 2Paca. Rapera dosięgają cztery kule, a rany postrzałowe okazują się śmiertelne. Kultowy twórca, który już wtedy cieszył się statusem gwiazdy, sześć dni później umiera w szpitalu.

Reklama

Śmierć 2Paca, który był mocno kojarzony z gangiem Bloods, jeszcze mocniej zaogniła sytuację na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Ludzie z otoczenia zastrzelonego rapera byli przekonani, że za śmiercią ich człowieka stoi największy rywal Bloods, czyli gang Crips. Podejrzenia te podsyciła tylko rodzina Tupaca, która o ten czyn oskarżyła członka Crips, Orlando Andersona. Sam mężczyzna początkowo twierdził, że Biggie proponował mu pieniądze za zabójstwo 2Paca, co jednak wkrótce dementował. Sprawa przeciwko Andersonowi nie została jednak wyjaśniona, gdyż w 1998 roku został on zastrzelony. Przeświadczenie, że za całym zajściem stoi konkurencyjny gang sprawiło, że ludzie Bloods chcieli wziąć spektakularny odwet na rywalach, a naturalnym celem stał się popularny artysta.

Sporo osób zabójstwo Makaveliego łączyło również z coraz ostrzejszym konfliktem między Zachodnim, a Wschodnim Wybrzeżem. Marion "Suge" Knight, szef Death Row Records, jeszcze przed śmiercią swojego przyjaciela, obarczał ludzi z Bad Boy Records o zamach na życie Tupaca w 1994 roku oraz o zamordowanie jednego z współpracowników wytwórni w Atlancie rok później. Po strzelaninie, w której zginął 2Pac, było pewne, że konflikt jeszcze się zaogni.

Świadomy wszystkich zagrożeń był również Christopher Wallace aka Notorious B.I.G. W 1997 roku wzmocnił swoją ochronę, wiedząc, że wkrótce ktoś może czyhać na jego życie.

Biggie nie zamierzał jednak odwoływać zajęć ze swojego kalendarza. Jeszcze pod koniec lutego pojawił się w Los Angeles, aby nagrać klip do utworu "Hypnotize", promującego jego album "Life After Death". 5 marca pojawił się w radiu KYLD i tam opowiedział o swoich obawach przed potencjalnym zamachem.

7 marca Wallace stawił się na gali Soul Train Music Awards, gdzie wręczył jedną z nagród Toni Braxton. Pojawienie się Biggiego na sali nie zostało jednak przyjęte zbyt pozytywnie. Rapera wybuczano i wygwizdano w trakcie ceremonii. Dzień później gwiazdor pojawił się na specjalnej imprezie zorganizowanej przez magazyn "Vibe", na którą przybyły zarówno gwiazdy, jak i członkowie Blood i Crips.

Około północy B.I.G. opuścił przyjęcie (przerwano je z powodu zbyt dużego hałasu) i wraz z obstawą udał się do swojego hotelu. Do niego jednak już nie dotarł. Na jednym ze skrzyżowań, pod SUV-a rapera podjechał czarny Chevrolet Impala SS, z którego otworzono ogień. W stronę samochodu gwiazdora oddano siedem strzałów. Cztery kule raniły 24-letniego Biggiego, który krótko potem zmarł.

Dopiero po 15 latach opublikowano wyniki sekcji zwłok artysty, z których wynikało, że tylko jeden postrzał okazał się śmiertelny (pocisk przeszedł przez prawe biodro, przebijając serce, wątrobę i płuco).

Kto zlecił morderstwo?

Po śmierci rapera policja oraz FBI rozpoczęły poszukiwanie sprawcy lub sprawców. Śledczy byli przekonani, że Notorious padł ofiarą gangsterskich porachunków. Teorię potwierdzać miał identycznie wyglądający zamach na 2Paca.

Odwet Bloods był jedną z pierwszych teorii. Kilka lat później krążyło ich już zdecydowanie więcej.

Kilku śledczych wskazało na ważnego gracza w branży, czyli Diddy'ego. Raper chciał pozbyć się konkurenta, a cała jego żałoba po koledze była po prostu udawana (przypomnijmy, że największy przebój Diddy’ego "I'l be Missing You" powstał w hołdzie dla Wallace'a).

Na innego hiphopowego potentata, Suge Knighta, wskazał natomiast emerytowany policjant Greg Kading w dokumencie "Murder Rap: Inside the Biggie and Tupac Murder". Według jego informacji za śmiercią B.I.G.-a stał właśnie Knight, który żył w przekonaniu, że raper związany z Crips zlecił zamach na 2Paca. Według słów byłego policjanta Suge wynajął do "mokrej roboty" Wadrella Fouse'a. Te doniesienia kilkanaście lat wcześniej, bo już w 2002 roku, potwierdzał inny emerytowany detektyw, Russell Poole.

Według niego Suge zabójstwo zaplanował wraz z Davidem Mackiem, policjantem z Los Angeles (był właścicielem czarnego Chevroleta Impali, a w jego domu podczas przeszukania znaleziono ten sam typ amunicji, z której zastrzelono Notoriousa oraz... ołtarzyk dla 2Paca). Mack wraz z dwoma innymi funkcjonariuszami (Rafael Perez i Nino Durden) w 2007 roku trafił na ławę oskarżonych (policjantów i Los Angeles na 400 milionów pozwali bliscy rapera), jednak po trzech latach zarzuty wobec niego wycofano.

Rodzina Wallace musiała zgodzić się na ustąpienie w sprawie, gdyż problematyczny okazał się ich świadek, wokalista Waymond Anderson (używający pseudonimu Suave). Ten zgłosił się do bliskich rapera i przyznał, że zna sprawców morderstwa Christophera, a na potwierdzenie swoich teorii ma twarde dowody.

Te jednak okazały się niebyt wiarygodne, a sam Anderson przyznał się do fałszywych zeznań.

Odwet, długi, a może nieszczęśliwy zbieg okoliczności?

Różnych spekulacji na temat śmierci rapera pojawiło się z biegiem lat jeszcze kilka. Spora fala domysłów i pytań pojawiła się w sieci ponad 14 lat po zabójstwie rapera. Wszystko za sprawą dokumentów, które w 2011 roku udostępniło FBI. W ramach śledztwa, które trwało od 1997 do 2005 roku, zgromadzono ponad 300 stron akt. Zainteresowani mogą znaleźć je TUTAJ.

Według kolejnych teorii, morderstwo Biggiego planować mieli m.in. sami gangsterzy z Crips (gwiazdor był u nich zadłużony), nowojorska rodzina mafijna Genovese, a nawet... muzułmanie.

O możliwym udziale radykalnego skrzydła organizacji religijnej Naród Islamu opowiadał jej były członek, Clayton Hill. W liście do serwisu HipHopDX.com wskazał Dawouda Muhammada jako osobę, która pociągnęła za spust. Zeznania mężczyzny na tyle zainteresowały śledczych, że ci postanowili wznowić dochodzenie. Jednak od tamtego momentu minęło sześć lat, a prowadzących sprawę do tej pory nie ujawnili przełomowych informacji.

Policja badała również trop przypadkowego morderstwa gwiazdora. Według jednej z teorii cały zamach został przygotowany na inną osobę, a rapera zastrzelono przypadkiem. Śledczy zwracali uwagę na fakt, że zabójstwo Notoriousa można było zaplanować w miejscu bez świadków, kiedy to raper przebywał bez ochrony. To wskazuje, że niekoniecznie to właśnie on był celem.

Morderstwo Notoriousa B.I.G. wciąż jest jedną z najgłośniejszych nierozwiązanych spraw dotyczących śmierci rapera. Czy doczekamy się wkrótce jakichś nowych poszlak? Jest to mało prawdopodobne, zwłaszcza, że aż 70 procent morderstw raperów w USA nie znajduje swojego rozwiązania (badania magazynu "XXL"). Wiarę w zakończenie dochodzenia powoli traci również wdowa po Notoriousie,  Faith Evans. "Możemy mieć tylko nadzieję, że się to stanie" - mówiła "Huffington Post" wokalistka, sugerując, ze policja ma trop, jednak nie chce za nim podążyć.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Notorious B.I.G. | śmierć

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje