Najlepsze płyty 2016 roku - świat

Poniżej znajdziecie zestawienie najlepiej ocenionych przez recenzentów Interii płyt ze świata z 2016 r.

Okładki najlepszych światowych płyt 2016 r. wg recenzentów naszego portalu

Na naszych łamach w ciągu ostatnich 12 miesięcy opublikowaliśmy prawie 300 recenzji - od najważniejszych gwiazd po głośnych debiutantów, od hip hopu, muzyki elektronicznej, przez klasykę rocka i szeroko pojętą alternatywę po najbardziej ekstremalne odmiany metalu.

Reklama

Poniżej znajdziecie 10 zagranicznych albumów najwyżej ocenionych przez naszych recenzentów (dziewiątki i dziesiątki w 10-stopniowej skali). Do grona "ósemkowiczów" zakwalifikowały się płyty m.in. Alicii Keys, Michaela Buble, Jamesa Arthura, Norah Jones, Solange, Nicka Cave'a, Barbry Streisand, Roisin Murphy, Iggy'ego Popa, PJ Harvey, Anohni, Deftones, Megadeth, Suede i Swans.

Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

David Bowie - "Blackstar" (ocena 10/10)

Dwa dni po premierze okazało się, że "Blackstar" to ostatnia płyta wydana za życia Davida Bowiego. 69-letni wokalista zmarł na raka wątroby, na którego chorował przez ostatnie 18 miesięcy. Chorobę jednak utrzymywał w tajemnicy, nawet przed najbliższymi współpracownikami.

"Czy to najlepsza płyta Bowiego? Na pewno najlepsza od lat. Na pewno ścisła czołówka jego imponującej kariery. Album, o który - uczciwie ostrzegam - przynajmniej na moment kompletnie się rozbijecie. Bo niemożliwy do przyswojenia przez pierwsze kilka odsłuchów" - zachwycał się nasz recenzent.

Anderson .Paak - "Malibu" (9/10)

Na drugim albumie Andersona .Paaka znalazło się 16 kompozycji, a produkcyjnie rapera wsparli m.in. Madib, 9th Wonder, Hi-Tek, Kaytranda oraz DJ Khalil. Gościnnie na albumie pojawili się Schoolboy Q, The Game, Talib Kweli, BJ The Chicago Kid oraz Rapsody. Swój wkład w płytę mieli również Robert Glasper oraz Hiatus Kaiyote.

"'Malibu' nie czerpie z przepastnych archiwów czarnej muzyki, tylko uosabia ją w każdej sekundzie, tu i teraz hipnotyzując bogactwem dźwięków i skłaniając do refleksji" - czytamy.

Anderson .Paak 27 maja wystąpi w Krakowie jako support dla Bruno Marsa. 

A Tribe Called Quest - "We Got It from Here... Thank You 4 Your Service" (9/10)

Nowojorska legenda hip hopu powróciła po 18 latach przerwy w oryginalnym składzie. To zarazem ostatni materiał z Phife Dawgiem, który zmarł w marcu w wieku 45 lat.

Wśród gości pojawili się m.in. Andre 300 (Outkast), Kendrick Lamar, Kanye West, Jack White, Elton John, Talib Kweli, Anderson .Paak i Busta Rhymes.

"Można się przyczepić do kilku rzeczy, ale jest to naprawdę wspaniały materiał, który dowodzi jednego - pewna epoka właśnie się definitywnie zakończyła" - podsumował nasz recenzent.

Bat For Lashes - "The Bride" (9/10)

Czwarty studyjny album Natashy Khan, działającej pod pseudonimem Bat For Lashes. "The Bride" to historia panny młodej, które narzeczony tragicznie zginął w drodze na ślub. Wszystkie piosenki mogłyby tworzyć filmowy scenariusz. Inspiracją do powstania albumu był krótkometrażowy film Natashy pt. "I Do".

"'The Bride' to wielka płyta złożona z maleńkich perełek dowodząca, że wielki talent nie potrzebuje być zasilany wspomagaczami" - przekonywał nasz krytyk.

Beyonce - "Lemonade" (9/10)

Bez wątpienia jedna z płyt, o których dyskutowało się najwięcej w 2016 r. Wizualny album pojawił się w sieci niespodziewanie, bez żadnej promocji. Fani snuli domysły, czy Beyonce śpiewa o domniemanym romansie swojego męża Jaya Z z niejaką Becky, którą miała być projektantka Rachel Roy, współpracującą z raperem przy rozkręcaniu Rockwear, odzieżowej odnogi firmy Roc Nation.

Na albumie znalazło się 12 utworów, gościnnie pojawili się na nim m.in. Jack White, Kendrick Lamar, James Blake i The Weeknd. Produkcją zajęli się m.in. Boots, Ezra Koenig z Vampire Weekend, Diplo, Just Blaze oraz Hit-Boy. W pracy nad płytą uwzględniono również nazwiska duetu Outkast, Soulja Boya i The-Dream.

"'Lemonade' to rozliczenie z przeszłością i wskazówki na przyszłość, ale nie tylko dla samej wokalistki i jej rodziny. To silny przekaz dla czarnych kobiet, dla mniejszości, dla osób żyjących w strachu i walczących o swoją wolność - fizyczną i psychiczną" - podkreślała nasza recenzentka.

Michael Kiwanuka - "Love & Hate" (9/10)

"Love & Hate" to druga płyta w dyskografii brytyjskiego artysty. Materiał został nagrany w Los Angeles, za brzmienie odpowiedzialni są Brian Joseph Burton AKA Danger Mouse i młody brytyjski producent Inflo. "Zawsze chciałem nagrać album, który brzmiałby dokładnie tak jak ten. Praca z Danger Mouse i Inflo, umożliwiła mi znalezienie brzmienia, którego szukałem. Mam nadzieje, że to dopiero początek" - mówił Kiwanuka.

"[Najwyższej oceny] Kiwanuka wciąż nie dostanie, bo z jego piosenek bije poza ewidentnym muzycznym dobrem coś jeszcze - wrażenie, że choć to znakomity materiał, życiowe wydawnictwo dopiero przed nim. Tego chłopaka na pewno stać na jeszcze więcej" - podsumował nasz krytyk.

Lady Gaga - "Joanne" (9/10)


Po trzech latach od ostatniego solowego albumu Lady Gaga nagrała płytę dedykowaną pamięci zmarłej ciotki. Przy tym wydawnictwie wokalistka pracowała z takimi twórcami jak m.in. Kevin Parker (Tame Impala), Mark Ronson, Beck, Josh Homme (Queens Of The Stone Age), Florence Welch oraz Hillary Lindsey.

"Lady Gaga zrzuca wszystkie swoje maski i prezentuje gołą, ziemistą, naturalną 'Joanne'. Coś się dzieje i jest to dobre" - cieszyła się nasza recenzentka. "'Joanne' to zmiana ogromna, ale potrzebna. Zmiana, dzięki której i Germanotta staje się bardziej sobą i my możemy ją wreszcie poznać, bo im bliżej jest siebie, tym mniej w jej muzyce, zachowaniu i wizerunku jest szaleństwa" - podsumowywała.

Kendrick Lamar - "untitled unmastered." (9/10)

Płytą "To Pimp a Butterfly" Kendrick Lamar rozbił bank w podsumowaniach najlepszych płyt 2015 r. Zawierający osiem nieobrobionych nagrań z tamtej sesji "untitled unmastered." trafia do tegorocznego rankingu, potwierdzając, że Lamar to obecnie jeden z najlepszych raperów na świecie.

"Amerykanin to nawijacz, którego kawałków łakną odbiorcy - nie dość, że jest zaangażowanym wizjonerem z piekielnie rozwiniętym warsztatem patentów, to jeszcze ma szacunek do własnych korzeni i chętnie się do nich odwołuje" - czytamy.

Moby & The Void Pacific Choir "These Systems Are Falling" (9/10)

"Chciałem by na tej płycie było wszystko, co lubię: punk, post-punk, new wave, euforyczny rave i trochę wrzasku" - podkreślał Moby, który połączył elektroniczne brzmienia z gitarową wściekłością.

"Muzyka pop pozostaje interesującym i ważnym medium. Może nie jest to najlepszy sposób by dogłębnie analizować wszystkie detale bieżącej polityki, ale tworzenie muzyki, którą się kocha i możliwość zwrócenia uwagi na istotne problemy i kwestie, które cię niepokoją tak by nie zanudzić słuchacza, to nadal coś do czego warto aspirować" - dodał Moby, który od lat aktywnie działa na rzecz praw zwierząt.

"Prostymi słowami, znanymi zabiegami muzycznymi, Moby wyraził wściekłość dzisiejszych czasów. Niezgodę na upadek planety, obrzydzenie korupcją i systemami, które skazują najsłabszych na cierpienie i upokorzenia. Nie słuchajcie tego, gdy jesteście wkurzeni. Nie przetrwa żaden talerz, ani żadna ściana" - przestrzega nasza recenzentka.

Radiohead - "A Moon Shaped Pool" (9/10)

"Rozmach spotyka się z brzmieniowym luzem, a minimalizm z niebywałą przestrzenią. Dzięki temu muzyka Radiohead wymyka się poczuciu przesytu udzielającego się słuchaczom ich ostatnich dzieł, stając się kolejnym punktem odniesienia dla zespołów na muzycznej mapie teraźniejszości" - tak zapowiadała nowy album wytwórnia.

Efekt? "Jeśli zechcecie wrócić do tej pięknej w swym melancholijnym smutku płyty ponownie, będzie wasza na lata" - przekonywał nasz krytyk.

W 2016 r. płyty oceniali Dawid Bartkowski, Tomek Doksa, Bartosz Donarski, Kamil Downarowicz, Marcin Flint, Iśka Marchwica, Anna Nicz, Krzysztof Nowak, Rafał Samborski, Paweł Waliński.

Dowiedz się więcej na temat: podsumowanie roku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama