Metalowe święta 2016: Ironia zawsze wskazana

W idealnym świecie (black) metalu wigilijna wieczerza przypominałaby zapewne słynną scenę z islandzkiego dramatu "Metalhead", w której główna bohaterka zasiada do stołu w pełnym corpsepaincie. W muzyce metalowej podejście do świąt jest jednak tak różne, jak rożni są reprezentanci jej licznych odłamów. Asekuracyjna ironia zawsze wskazana. Najbezpieczniej bowiem obrócić wszystko w żart.

Święta na metalowo

Już na początku grudnia świąteczny nastrój ogarnął włoską grupę Lacuna Coil. Z okazji świąt popularny kwartet z Mediolanu oddał bowiem w ręce fanów cyfrowy singel "Naughty Christmas".

Reklama

Oparty o solidny groove spod znaku Korna, numer ten nawiązuje do legendarnej postaci rogatego Krampusa, półkozła, półdemona, złego goblina będącego przeciwieństwem Świętego Mikołaja. Według germańskich legend, w kontrze do poczciwego brodacza z Laponii, Krampus przychodzi, by ukarać niegrzeczne dzieci, po czym porywa je w wielkich koszach.

Opowieści o Krampusie, mające najprawdopodobniej swe źródła w przedchrześcijańskiej Europie, to tradycja, która przetrwała do dziś, zwłaszcza w Niemczech (Bawaria), w Austrii, Chorwacji, Czechach, na Węgrzech, w Słowenii oraz na północy Włoszech, czyli regionu, z którego pochodzi Lacuna Coil.

Zgodnie z tradycją młodzi mężczyźni ubierają się wówczas jak Krampus, by włócząc się po ulicach straszyć dzieci i kobiet zardzewiałymi łańcuchami z przyczepionych do nich dzwonkami.

Co ciekawe, na niektórych obszarach wiejskich tradycja ta obejmuje również wychłostanie rózgą przez Krampusa, który - na domiar złego będąc, jak się okazuje, mizoginem - traktuje w ten sposób zwłaszcza młode kobiety.

Zobacz teledysk Lacuna Coil do świątecznego singla "Naughty Christmas":

Podobnym tropem poszedł w tym roku także Blaze Bayley. Były wokalista Iron Maiden przygotował na te święta bożonarodzeniowy utwór "Crazy Christmas", który również udostępnił drogą elektroniczną.

"Crazy Christmas" to wspólne dzieło Bayleya, kompozytorki i wokalistki Michelle Sciarrotty (znanej też jako Fall Girl) oraz Chrisa Appletona, na co dzień gitarzysty zespołu Blaze'a i frontmana heavymetalowej grupy Absolva z Manchesteru.

Zmotoryzowany Święty Mikołaj, czyli Blaze Bayley w wideoklipie "Crazy Christmas":

O ile w 1985 roku King Diamond sabotował święta w pamiętnym "No Presents For Christmas", o tyle pięć lat później zgoła innego prezentu niż zwykle życzyli sobie Australijczycy z AC/DC w numerze "Mistress For Christmas" z pomnikowego albumu "The Razor's Edge". Własną wersję tej kompozycji postanowili nagrać w te święta Lzzy Hale i jej kompani z Halestorm, zdobywcy nagrody Grammy z bijącej rekordy popularności, hardrockowo-heavymetalowej formacji z Pensylwanii.

Cóż takiego można robić w święta na sianie (i to niekoniecznie w duecie) przypomina nam wokalistka Lzzy Hale. Ciekawe co na to Brian Johnson?

Halestorm i ich odsłona "Mistress For Christmas":

Od kilku lat lekką fiksację na punkcie bożonarodzeniowych pieśni i kolęd w metalowym wydaniu ma (śmiem twierdzić) mało znana grupa Orion's Reign z Grecji. W tym roku heavy / powermetalowcy z Aten wzięli na warsztat "Jingle Bells", utwór amerykańskiego kompozytora Jamesa Pierponta z połowy XIX wieku, którego popularność na całym świecie dorównuje dziś przecież najbardziej znanym kolędom.

Zgrzytająca zębami kiczowatość i zgrzebna koturnowość przedsięwzięcia muzyków Orion's Reign (do spółki z norweską wokalistką Maritą Minnivą Børresen) budzą jednak świąteczną wesołość, o którą być może nie do końca chodziło autorom, stając się tym samym muzycznym odpowiednikiem rozchwytywanych w Boże Narodzenie "paskudnych świątecznych swetrów" z heavymetalowymi motywami i szyldami co bardziej znanych zespołów.

Tańcz aż spadną ci gacie, czyli Orion's Reign i "Jingle Bells":

Jedną z najpopularniejszych świątecznych kompilacji w świecie hard rocka i heavy metalu pozostaje od 2008 roku "We Wish You A Metal Xmas And A Headbanging New Year", składanka bożonarodzeniowych utworów w wykonaniu powstałych specjalnie na tę okazję supergrup z udziałem wielu znanych muzyków.

Spośród 16 zawartych tu kompozycji w tym roku warto przypomnieć zwłaszcza numer "Run Rudolph Run", w którym zaśpiewał zmarły niemal dokładnie rok temu (28 grudnia 2015 r.) Lemmy Kilmister, ikona rocka, nieodżałowany frontman i lider Motörhead. U jego boku w utworze spopularyzowanym 1958 roku przez Chucka Berry’ego słyszymy także Billy'ego F. Gibbonsa (ZZ Top) i Dave'a Grohla (Foo Fighters, Nirvana). Born to lose, live to win. Teraz i zawsze!

"Run Rudolph Run" z kompilacji "We Wish You A Metal Xmas And A Headbanging New Year":

Na wysokości zadania (trzeci rok z rzędu) stanęła też ekipa Sock Puppet Parody, specjalizująca się w pacynkowych wersjach rockowych i metalowych klasyków (m.in. Slayera, Metalliki, Slipknot, Pantery, Nirvany i wielu innych). Po pierwszej odsłonie "Immortal Christmas" (wzorowanej na norweskich blackmetalowcach z Immortal) i "Immortal Christmas II - The Summoning" z zeszłego roku, przyszła pora na "Immortal Christmas III - Inquisition" - apokaliptyczną wizję świąt, gdzie wymarzonymi prezentami stają się m.in. armia bałwanów, posłuszne renifery i... węgiel.

"Immortal Christmas III - Inquisition" - najnowsze, świąteczne dzieło Sock Puppet Parody: 

Zatem, jak co roku: głośnych i wesołych!




Dowiedz się więcej na temat: Lacuna Coil | Blaze Bayley | Halestorm

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje