Maciej Maleńczuk o swojej piosence: "Prymitywna"

Wokalista i kompozytor Maciej Maleńczuk komentuje utwór "Władimir, ni ch...". Piosenka wzbudziła sporo kontrowersji bezpośrednim przesłaniem i wulgarną treścią.

W rozmowie z magazynem "Newsweek" Maciej Maleńczuk przyznał, że utwór poświęcony Władimirowi Putinowi chodził mu po głowie już od pewnego czasu. Wydarzenia na Ukrainie przyspieszyły powstanie piosenki poświęconej prezydentowi Rosji.

Reklama

"Już miesiąc przed Soczi wibrował we mnie refren 'Władimir, Władimir'. Wtedy sądziłem, że to z przyczyn olimpijskich. Ilekroć komuś zamruczałem go do ucha, to kojarzyło się tylko z jednym Władimirem" - opowiada artysta.

Pozostałą część tekstu utworu "Władimir, ni ch..." zainspirowała rosyjska kompozytorka i pieśniarka ludowa Żanna Biczewska, którą Maciej Maleńczuk zasłyszał na Białostocczyźnie.

"Rozumiem, że to jest prymitywny tekst i wiele osób będzie mi to zarzucało... Ale pieśń bojowa musi być prymitywna i musi być 'po rusku'" - argumentuje.

"Nie ma chyba człowieka w Polsce, który by nie rozumiał, nawet po rosyjsku, hasła 'ni ch...'" - przekonuje wokalista.

Źródło: X-news

Maciej Maleńczuk zapewnił również, że w przypadku wybuchu wojny i powszechnej mobilizacji, nie uchylałby się od służby wojskowej.

"Na pewno bym się zgłosił. Choć służby wojskowej nie odbyłem. Ale mógłbym się jakoś przydać. (...) Ja do okopu się nie nadaję. W jakichś służbach pomocniczych, rannych nosić, z pieśnią na ustach..." - komentował.

Sprawdź tekst utworu w serwisie Tekściory.pl!

Zobacz inne klipy Macieja Maleńczuka na stronach INTERIA.PL!

Dowiedz się więcej na temat: Maciek Maleńczuk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama