Reklama

"Z nami wszystko w porządku"

O ile wiem, “Nasza reputacja” powstawała u Janka w domu?

Reklama

Niezupełnie. Tak zwane “rybki”, czyli kompozycje powstawały u niego w domu, w jego prywatnym studiu. Później przez dwa miesiące siedzieliśmy w Stodole i tam aranżowaliśmy utwory, zmienialiśmy niektóre rzeczy, bo Janek przyniósł właściwie tylko zarysy piosenek. Natomiast sama sesja nagraniowa miała miejsce w studiu S-4.

Jak już wspomniałeś, w tym roku świętujecie osiemnaste urodziny Lady Pank i w związku z tym przygotowujecie koncert jubileuszowy. Czy możesz zdradzić jakieś szczegóły?

W związku z tym, że ma to być robione przy udziale Telewizji Polskiej, pojawił się problem, gdzie i kiedy mamy ten koncert zagrać. Mamy dwa miejsca do wyboru – albo będzie to w Warszawie na Torwarze, albo we Wrocławiu, w Hali Ludowej. Koncert odbędzie się na przełomie września i października i szykujemy parę niespodzianek. Chcemy zaprosić kolegów, którzy kiedyś z nami grali, mają przyjechać nawet ci, którzy mieszkają w Stanach i zagrać sobie po jednej czy dwóch pioseneczkach. Będzie trochę zaproszonych gości z innych zespołów, którzy zaśpiewają nasze numery. Przygotowujemy duży koncert - świąteczny, bo to przecież osiemnastka. Poza tym wiernym fanom mają być wręczane dowody osobiste i tego typu rzeczy.

Możesz powiedzieć jacy goście pojawią się z wami na scenie? O ile wiem, udziału w koncercie odmówił Grzegorz Ciechowski?

Dokładnie nie wiem. Na pewno będzie Kaśka Nosowska, na pewno Paweł Kukiz, ale ja specjalnie się w tym nie orientuję, bo aranżowaniem tego wszystkiego zajmuje się wytwórnia. Na pewno będzie parę osób. Wcześniej musimy zrobić kilka prób i nauczyć się grać razem. Co do Grześka, nie wiem dokładnie o co chodzi, podobno jest jakiś problem z terminami.

Jubileusz jest zawsze pretekstem do wspomnień i podsumowań. Czy przez te lata wydarzyło się coś, czego żałujecie?

Strasznie szybko nam to minęło. Ludzie mówią, że Lady Pank to już zespół klasyczny, tyle lat grający, żywa legenda i tak dalej, ale dla mnie to wszystko tak błyskawicznie się potoczyło, że jak pomyślę, że już osiemnaście lat wychodzę na scenę, to jest to dla mnie bardzo dziwne uczucie, skłaniające do refleksji. Ale widocznie taki jest ten świat i taki czas. Na pewno było sporo rzeczy, które mogliśmy zrobić inaczej, czy to promocję w Stanach Zjednoczonych w 1985 roku, czy inne rzeczy, związane właśnie z naszą reputacją, których można było uniknąć. Jednak kiedy patrzę na to, co zrobiliśmy przez te lata, to myślę sobie, że niech tak się toczy i niech tak będzie. Taki jest ten zespół i ja nie żałuję niczego. Skoro już stało się tak, jak się stało, należy się tylko cieszyć, że na koncerty wciąż przychodzą ludzie, którzy chcą nas słuchać.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: teksty | rzeczy | Lady Pank | Wszystko w porządku | koncert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje