Urszula zrobiła z tego utworu wielki przebój. Mija 65 lat od powstania "Konika na biegunach" [WYWIAD]
Urszula to artystka, która na stałe wpisała się w historyczny kanon polskiej muzyki rozrywkowej. Wokalistka wypromowała masę hitów i zagrała w każdym zakątku Polski (i nie tylko), zaś takie utwory jak "Na sen", "Konik na biegunach" czy "Dmuchawce, latawce, wiatr" zyskały miano ponadczasowych i nieodwracalnie zapisały się na kartach historii polskiej muzyki. Okazuje się, że piosenka "Konik na biegunach" ma już 65 lat!

"Konik, z drzewa koń na biegunach. Zwykła zabawka, mała huśtawka, a rozkołysze, rozbawi" - ten kultowy wers przeboju z pewnością zna każdy Polak. W latach 90. utwór podbił rodzimy rynek muzyczny i wytyczył trendy, które ukształtowały następne lata polskiego pop-rocka. Niewielu pamięta jednak, że "Konik na biegunach" to tak naprawdę cover!
Urszula nadała "Konikowi na biegunach" inny charakter i brzmienie. Warto przypomnieć jednak, że autorami legendarnego utworu są Franciszek Serwatka (tekst) i Jacek Dybek (kompozytor muzyki). Pierwsze wykonania piosenki datuje się na 1960 rok - w kabarecie "Cyrulik", gdzie jej nostalgiczny charakter doceniło wielu studentów.
Dwa lata później, w Kołobrzegu, zorganizowany został obóz dla studenckich wokalistów. Autorzy hitu oczywiście wzięli w nim udział. Zaprezentowali tam "Konika na biegunach" kilku początkującym piosenkarzom, zaś jednemu z nich utwór szczególnie przypadł do gustu. Michał Hochman z Lublina zachwycił się utworem i niemal natychmiast postanowił, że zostanie jego wykonawcą. Artysta po pewnym czasie wyjechał do USA i to właśnie tam miał okazję spotkać się z Urszulą. W 1996 roku "Konik na biegunach" oficjalnie trafił w ręce Urszuli, znajdując swoje miejsce na płycie "Biała droga".
Interia: Czy pamięta Pani chwilę, gdy po raz pierwszy zaśpiewała utwór "Konik na biegunach"? Jakie emocje temu towarzyszyły?
Urszula: - Z pewnością nie pamiętam. Po raz pierwszy nagrałam ten utwór w studio, a przy nagraniach zawsze jest mnóstwo emocji związanych właśnie z samym nagraniem. Natomiast pamiętam pierwszą wersję "Konika na biegunach", którą nagrał Michał Hochman.
Wiele osób ma swoje własne wspomnienia związane z tym utworem - wesela, imprezy, dzieciństwo... A jakie jest Pani najpiękniejsze, osobiste wspomnienie z "Konikiem"?
- Moja mama, nosząc mnie na rękach, usypiała mnie właśnie w ten sposób - przy "Koniku". Pamiętam nasz adapter i "Konika" puszczanego z pocztówek dźwiękowych. W wykonaniu Michała była to bardzo spokojna ballada. Nigdy nie pomyślałabym, że kiedyś spotkam osobiście Michała Hochmana i że u niego, w amerykańskim domu, będziemy razem słuchać "Konika". Ale tak się właśnie stało! Po latach znów usłyszałam delikatną balladę i wspomnienia wróciły.
- Staszek Zybowski miał oczywiście pomysł, że zrobi z tego kawałka totalny, rock'n'rollowy hit. On też pamiętał ten utwór z wczesnej młodości, ponieważ mówił, że grał go na wszystkich imprezach w szkołach i młodzieżowych wydarzeniach - często wspominał, że za każdym razem nie mogło się obyć bez "Konika na biegunach".
Czy przypuszczała Pani wtedy, że ta piosenka stanie się aż tak ważnym symbolem i będzie żyć w świadomości kilku pokoleń słuchaczy?
- Staszek miał pomysł na tę piosenkę i z pełną premedytacją, w latach 90., nagraliśmy ją w zupełnie zmienionej, blues brothersowej wersji. Już wtedy wiedział, że to będzie totalny "koń trojański", który zakradnie się do świadomości i serc słuchaczy, zostając z nimi na długie lata. Teraz okazuje się, że ten "Konik" faktycznie jednoczy pokolenia - często to powtarzam.
Jak zmieniało się wykonanie tej piosenki przez lata? Czy dziś śpiewa ją Pani inaczej?
- Moje wykonanie "Konika" nie zmienia się od lat. Nie ma sensu zmieniać czegoś, co jest dobre. Od 1996 roku, kiedy "Konik" znalazł się na naszej płycie "Biała droga", obowiązuje właśnie ta wersja, bo jest trafiona w dziesiątkę i bardzo dobrze oddziałuje na ludzi, a ja wyznaję zasadę "lepsze wrogiem dobrego". Są takie piosenki, które są dobre takie, jakie są i właśnie takie pozostaną.
W jubileuszowym roku planuje Pani jakieś wyjątkowe wykonania "Konika"? Czy może usłyszymy go w Kielcach 31 sierpnia?
- Na koncercie w Kielcach, na zakończenie lata, myślę, że zagramy dokładnie taką wersję "Konika", jaka jest na płycie z 1996 roku, bo ona po prostu działa - taką wersję znają ludzie i takiej wersji chcą słuchać.








![Wodecki Twist 2026. Karen Edwards otworzyła festiwal. „Ten od pszczółki” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MWXWFDN72N4LP-C401.webp)
