Reklama

"Urodzony do prezesowania"

To co poza kasą?

Reklama

Podróże. Dużo podróży. Wiesz, pieniądze możesz stracić, a to, co zapamiętasz, na pewno zostanie. No chyba, że stracisz pamięć.

A gdzie chciałbyś pojechać lub w jakich ciekawych miejscach już byłeś?.

Generalnie mogę jeździć dookoła świata. Taka podróż najbardziej by mnie interesowała. Każdym środkiem lokomocji, może najmniej samolotem... Nie do końca ufam temu środkowi transportu. Ale przymuszony polecę.

Jak inaczej dostałbym się do Stanów? Przecież statkiem to szkoda czasu...

Wróćmy z podróży do Polski. Kolejny cytat z twojej płyty: "Mam cisk na zysk". Tede, czujesz się jeszcze raperem czy już bardziej biznesmenem?

Nie no, ja się czuje raperem. A biznes można robić zupełnie nie związany z rapem. Można szukać nowych możliwości rozwoju i pozyskiwania środków.

A jak się czujesz jako suwerenny szef Wielkiego Joł?

Czuję się jak właściwy człowiek na właściwym miejscu! Jestem po prostu urodzony do prezesowania (śmiech). Wydawanie poleceń i przyjmowanie raportów - jestem do tego stworzony.

Czyli zakończenie współpracy z Ostaszem ci nie przeszkodziło? Radzisz sobie?

Tak, oczywiście. Tak naprawdę teraz wszystko wygląda o wiele lepiej. Jest dobrze.

Ponoć do niedawna nie miałeś jeszcze konta - tak przynajmniej twierdziłeś w jednym z wywiadów ze dwa lata temu...

To już się zmieniło. Mam teraz karty kredytowe (śmiech). Płatniczej też nie miałem, ale już mam. Natomiast jeszcze nigdy za nic nie zapłaciłem kartą (bardzo głośny śmiech).

Taka jest prawda, bracie. Zawsze trzeba mieć ten kolejny etap przed sobą. Wiesz, teraz posiadając firmę posiadanie konta jest wymagane. Sytuacja mnie zmusiła.

Powiedziałeś też kiedyś, że jesteś rozrzutny. Dalej kasa ci tak łatwo ucieka?

Oczywiście. Zarabiam pieniądze i wszystkie wkładam w tę firmę, jakieś płatności i tak dalej. Rozumiesz...

Nie jest już tak różowo...

Nie jest. Mniej butów sobie przez to kupuję.

Słyszałem, że już nie raz na tydzień, tylko raz na miesiąc.

Niestety. Ale powiem ci, że w tym miesiącu był dobry wysyp, bo mam siedem nowych par. Tyle, że z tego wszystkiego kupiłem tylko dwie (śmiech). Czuję się jak baner (śmiech). Ale baner zajebistej firmy!

Dowiedz się więcej na temat: radio | problem | jurek | rzeczy | Dariusz Dudka | Kraków | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje