Reklama

"Sample się skończyły"

Jak się odnosisz do ataków na UMC i określania muzyki z tej wytwórnia jako "hip hopolo"?

Reklama

Zawsze łatwo można sobie znaleźć obiekt komentarzy. A prawda jest taka, że najwięcej dostaje ten, który się najbardziej wyróżnia. Wydaje mi się, że wykonawcy z UMC robią zamieszanie. Czy to Asceci, czy Jeden Osiem L, Mezo czy też 52 Dębiec - pojawiali się w telewizji i od razu jest wokół nich szum.

Podziwiam w pewnym sensie ludzi z wytwórni. Są odważnie, nie boją się i robią swoje. Nie blokują się tym, co powie ktoś inny. To jest naturalne - zawsze znajdzie się osoba, której taka muzyka się nie podoba. Nie oznacza to, że nie słuchają konstruktywnej krytyki.

A ty masz jakiś faworytów na krajowej scenie hiphopowej?

Tak, oczywiście. Jeżeli chodzi o MC's, to najbardziej szanuję i lubię Sokoła, Ostrego, Pezeta i Eldo. To jest czwórka moich ulubionych raperów w Polsce. Ale jeśli chodzi o muzykę, bo tak naprawdę dla mnie najważniejsza jest właśnie muzyka, to najbardziej podobają mi się wykonawcy z UMC. Wpada mi to po prostu w ucho (śmiech).

Koncertowaliście już u boku wielu uznanych wykonawców rapowych. Z kim się najfajniej grało?

Ze wszystkimi. W Polsce raperzy idealnie rozbawiają publikę i na koncertach panuje fajna atmosfera. Nie przypominam sobie żadnego słabego koncertu. Zawsze była świetna zabawa. Podziwiam Meza, który naprawdę potrafi rozruszać publikę.

Również Jeden Osiem L. Tu wiadomo, wszyscy szaleją przy ich przebojach. A jeśli chodzi o nasz odbiór koncertów innych wykonawców, to cała polska scena wydaje mi się świetna.

Dowiedz się więcej na temat: wytwórnia | sceny | muzyka | scena | atmosfera | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje