Reklama

"Przepełniony ekstremalnymi emocjami"

Można powiedzieć, że druga płyta zespołu czy projektu jest zawsze najtrudniejsza. Napisałem wszystkie utwory na "Numb" w ciągu roku, więc to zrozumiałe, że są one sobie bliższe i łączy je naturalna idea. A poza tym, wszystkie nagrania na "Numb" są oparte na gitarowych riffach.

Reklama

Wymieniłeś sekcję rytmiczną - czy ciężko było zebrać skład na płytę?

Dobrą rzeczą w solowym projekcie jest to, że nie ma się stałego składu. Po ostatnim koncercie promującym płytę "Mirror", mogłem na spokoju posłuchać swoich demówek i zastanowić się, którzy muzycy będą najlepsi do nowych nagrań.

Oczywiście na pokładzie znalazł się ponownie John Jowitt, ale do niektórych utworów potrzebowałem innego podejścia do partii basowych, dlatego poprosiłem Sebastiana Harnacka z Sylvan.

Jeśli chodzi o bębny, to miałem ogromne szczęście, że spotkałem Michaela Schwagera, który jest nadzwyczajnym perkusistą, doświadczonym w metalu i prog metalu. To był najlepszy wybór bębniarza, skoro perkusja na "Numb" jest dużo bardziej wyeksponowana niż na "Mirror".

Po odejściu Johna Mitchella głównym wokalistą został Paul Wrightson. Przy pierwszej płycie mówiłeś, że głos Johna bardziej pasuje do rockowych numerów, a Paula do bardziej emocjonalnych. Czy to oznacza, że "Numb" składa się głównie z takich emocjonalnych numerów?

Kiedy zaczynaliśmy nagrania z Paulem, nie byłem pewien czy on będzie jedynym wokalistą na "Numb". Rozważałem pomysł zaproszenia jeszcze jednego lub dwóch wokalistów. Ale jego wykonania były wspaniałe i całkiem mnie rozłożyły na łopatki! Dlatego postanowiłem nagrać cały album tylko z Paulem.

To, co mi się najbardziej w nim podoba, to właśnie emocje, które Paul przekazuje swoim śpiewem. Podoba mi się także kontrast pomiędzy ciężkim graniem sekcji rytmicznej a emocjonalnym głosem Paula. Uważam, że ten album to idealne połączenie rockowych piosenek z emocjonalnymi nagraniami.

Wśród gości dość zaskakująco, szczególnie dla fanów prog rocka, wygląda obecność Iggora Cavalery, do niedawna jeszcze w Sepulturze, teraz w Cavalera Conspiracy. Jak doszło do tej współpracy? Jesteś jego fanem, jego metalowej twórczości?

Tak, dużo bardziej lubię metal niż prog. Nie słuchałem prog rocka, ale za to lubię takie zespoły jak Metallica, Tool, Foo Fighters, Deftones, AC/DC itd. Kiedy byłem młody, to nawet zasłuchiwałem się w death metalu (śmiech).

Jestem wielkim fanem Sepultury, szczególnie Iggora jako perkusisty. Historia współpracy jest prosta - kolega z wytwórni Farmlands zaprosił Iggora z jego projektem MixHell na koncert do mojego miasta.

Dzień później odwiedził nas w studiu, gdzie pracowaliśmy nad materiałem Blind Ego. Bardzo mu się to spodobało i zaczęliśmy razem jammować na bazie riffów z utworu "Change". Dlatego zrobiliśmy specjalną wersję tego nagrania. Jest naprawdę fajnym kolesiem i wspaniałym perkusistą!

Dowiedz się więcej na temat: gitarzysta | ekstremalne | ITD | nagrania | utwór | utwory

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje