Program otworzył im drzwi do kariery. "Wątpiliśmy, czy to odpowiedni moment" [WYWIAD]
Po zajęciu drugiego miejsca w tegorocznej edycji Must Be The Music oraz wydaniu singla "Dość", przyszła pora na występ na "Magicznym Zakończeniu Wakacji". Wraz ze wspomnianym utworem, Kuba i Kuba wystąpią w konkursie na "Przebój Lata Radia Zet i Polsatu". Z tej okazji porozmawialiśmy z nimi, o emocjach towarzyszących im dookoła festiwalu.

Wiktor Fejkiel, Interia Muzyka: Spotykamy się przy okazji waszego występu na tegorocznym "Magicznym Zakończeniu Wakacji" - jakie emocje wam towarzyszą?
Kuba i Kuba: Chyba głównie ekscytacja - podchodzimy do tego, jak do naprawdę fajnej przygody. Jesteśmy mega wdzięczni, że dostaliśmy takie zaproszenie. Wiemy też, że będzie w Kielcach z nami wiele osób, które już znamy, więc nie możemy doczekać się na nasz niedzielny występ!
Zagranie dla was na takiej scenie, robi na was jeszcze jakieś wrażenie?
KK: Wiesz, dla nas granie na takich scenach zawsze jest dużym wyzwaniem i staramy się do tego podchodzić z pełnym profesjonalizmem - może jeszcze nie do końca umiejętnym, bo cały czas się uczymy tego wszystkiego. Więc troszkę nerwów jest, ale cieszymy się na nowe doświadczenia.
Wraz z utworem "Dość" bierzecie udział w konkursie na "Przebój Lata Radia ZET i Polsatu". Rozpatrujecie ten występ w kontekście walki o zwycięstwo, czy raczej nastawiacie się przede wszystkim na dobrą zabawę?
KK: Na pewno fajnie byłoby, gdyby udało nam się wygrać tę nagrodę, natomiast to nie jest nasz główny cel. Jedziemy tam głównie, by dobrze się bawić. Dla nas sam udział w tym konkursie jest wielkim osiągnięciem i cieszymy się, że zostaliśmy tak szeroko docenieni. Do tego utwór "Dość" nieustannie grany jest w radiach, co jest dla nas mega powodem do dumy. Za każdym razem, jak go słyszymy gdzieś w drodze, mamy takie: "wow, to jest nasz numer". Poza tym, oprócz nas w tym konkursie, bierze udział między innymi nasza dobra kumpela Wiktoria Kida, za którą również będziemy mocno trzymać kciuki.
Dotarliście do finału tegorocznej edycji Must Be The music, w którym to zaprezentowaliście wspomniany utwór "Dość". Jak wspominacie wasz udział w programie?
KK: MBTM to była cudowna przygoda i spełnienie naszym młodzieńczych marzeń - bardzo zależało nam, by pokazać naszą twórczością szerszemu gronu odbiorców, i program nam w tym niesamowicie pomógł. Mamy nadzieję, że nasz udział w programie doda nam takiej otuchy i odwagi na najbliższe lata. Do tego poznaliśmy wielu cudownych ludzi i naprawdę cieszymy się, że wzięliśmy w nim udział
Czuliście rozczarowanie zajęciem drugiego miejsca?
KK: Oczywiście, że nie - dla nas samo dojście do finału, było ogromnym sukcesem. Szczególnie jak przypomnimy sobie pre-castingi w Warszawie, w których brało udział ponad tysiąc osób, to tym bardziej jesteśmy dumni z tego drugiego miejsca.
Co was skłoniło, by wziąć udział w programie "Must Be The Music"?
KK: Poczuliśmy, że nadszedł ten czas, by pokazać się z troszkę innej strony i nieco szerszej publiczności. Na początku dość mocno wątpiliśmy, czy to aby na pewno odpowiedni moment, ale koniec końców wyszło cudownie. Aczkolwiek wielkie podziękowania należą się tutaj dla osób, które odpowiadały za organizację tegorocznej edycji, bo są to naprawdę wspaniali ludzie, którzy dali nam mnóstwo pewności siebie.
Pisząc utwór "Dość" czuliście w nim potencjał na "hit"?
KK: Przede wszystkim jest on w pełni spójny z nami, i od razu gdy tworzyliśmy z ekipą z Hotelu Torino, to nie mieliśmy zawahania, że on nas w pełni odzwierciedla. Jest energiczny, szalony i gdzieś tam podskórnie czuliśmy ten potencjał - prawda jest taka, że do tej pory się nim jaramy (śmiech). Natomiast jesteśmy niesamowicie zaskoczeni, jak dobrze przyjmuje się on na naszych koncertach - ludzie znają dosłownie cały tekst i znakomicie bawią się do niego, więc prędko poczuliśmy, że jest w nim coś niezwykłego.
Mieliście już gotowy pomysł na niego, który rozwinęliście wraz z Hotelem Torino, czy raczej to owoc wspólnej pracy w studio?
KK: Chcieliśmy stworzyć numer, który będzie odzwierciedlał naszą, mimo wszystko młodzieńczą, dojrzałość. Żeby to był numer energiczny, któremu łatwo będzie dać się pochłonąć. Hotel Torino gromadzi w sobie wspaniałych producentów, którzy pomogli nam zrealizować tę wizję, wyciągając z nas mnóstwo artystyczności, co bardzo nam pomogło.
Wydaliście w tym roku już trzy single - można spodziewać się na jesień jakiegoś większego materiału?
KK: Może, może… Skupiamy się natomiast na razie na promocji naszego najnowszego singla - "Więcej Nas". Według nas jest to bardzo przyjemny numer, który na dodatek mieliśmy przyjemność współtworzyć z chłopakami z EMO, więc całą uwagę skupiamy na nim.
Spodziewaliście się takiego obrotu spraw, że tyle będzie się działo dookoła was w tym roku?
KK: Zdecydowanie nie. To jest to, o czym chłopaki zaczynające swoją przygodę te siedem lat temu, nieustannie marzyli. Miejsce, w którym teraz się znaleźliśmy, trochę odzwierciedla te lata ciężkiej pracy i chęci pokazania ludziom, że co nie co potrafimy. Były momenty, kiedy graliśmy do pustej sali, były momenty gdy koncertowaliśmy po mniejszych pubach, i krok po kroku zaprowadziło nas to do miejsca, w którym jesteśmy. A najfajniejsze jest to, że jeszcze większa część drogi, dopiero przed nami.



![Festiwal Zaczarowanej Piosenki 2026: Cały tłum przyjaciół [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MX7JEA4P81HB6-C401.webp)



