Reklama

"Poradzę sobie bez rapu"

Gdy ostatnio rozmawialiśmy, mówiłeś o płycie, którą chcesz wydać jeszcze w tym roku.

Reklama

Mam dużo bitów od WDK, to będzie projekt typowo oldschoolowy. Niektórzy moi słuchacze mogą się rozczarować. Ale nie robię tego, żeby pobić rekordy sprzedaży.

Jaram się strasznie hip hopem z lat 80. i 90. Chcę zrobić płytę w tym klimacie. A dopiero następny album z Tabbem będzie, nazwijmy to tak, pop-rapowy. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie.

Długo się zbierałeś po wywiadzie z Peją? [Peja, zaproszony przez Meza do audycji radiowej, bezpardonowo zaatakował go na antenie, zarzucając m.in. współpracę z policją - przyp. red.].

No, na pewno mnie to jakoś ruszyło. Ludzie strasznie to teraz roztrząsają. Wiesz, ja mam zaufanie do osób, które zapraszam. Wiedziałem, że Peja nie jest nastawiony dobrze do mnie, do mojego środowiska. Chociaż jeszcze kilka lat temu był w tej ekipie.

A w audycji przekroczył wszelkie obowiązujące normy, złamał dobre obyczaje, rozczarował mnie. Mam nauczkę, że muszę bardziej uważać.

Już nie rozmawiasz z gośćmi na żywo?

Nie, w tej kwestii nic się nie zmieniło, nie mam żadnych nacisków z góry. Pozwalają mi na dużo w tej audycji. Czasami samemu mi się nie podoba, gdy zapraszam kogoś, kto pozwala sobie na zbyt wiele. Ale jestem raczej tolerancyjny.

Niestety, widzę, jak ciężko godzić obowiązki artysty z obowiązkami dziennikarskimi. Czasami ciężko mi zachować obiektywizm.

Dziękuję za rozmowę.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: show | hip hop

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje