Reklama

"Olśniło mnie"

Kiedy przeczytałem, że na "Następnym..." znajdzie się twoja wersja kompozycji innego wykonawcy, czułem, że będzie to utwór U2. Ale dlaczego zdecydowałeś się właśnie na "First Time"?

Reklama

To nie jest największy przebój U2, ale dla mnie jest to utwór kompletnie rewelacyjny. Ta piosenka chodziła za mną już od dłuższego czasu, około 9 lat. W przeszłości myślałem, by samemu nagrać ją kiedyś. Nie chciałem nagrywać tego jako singla, by później blask i gloria U2 kapała na mój rachunek. To miał być nienachalny utwór, który wkomponuje się w zawartość płyty i który ma dla mnie osobiście jakieś znaczenie.

Łatwiej byłoby mi nagrać na pewno "With Or Without You", "I Still Haven't Found What I'm Looking For" czy też inny przebój U2. "First Time" nie jest tego typu utworem. Istotny był tu również film "Million Dollar Hotel", z którego pochodzi ta piosenka i osoba jej producenta, Daniela Lanois. Utwór urzekł wszystkich w zespole i postanowiliśmy go nagrać.

Odniosłem właśnie takie wrażenie, że "Następny..." ma podobne brzmienie do ścieżki dźwiękowej z tego filmu.

Może coś w tym jest. Ale aż tak daleko bym się nie zapuszczał, to raczej twoja refleksja.

Kto wpadł na pomysł zaproszenia do nagrania trębacza Piotra Wojtasika?

Na pomysł zagrania partii trąbki w utworze "Wiem co", która zaistniała na moim pierwszym demo, jeszcze z czasów nagrań z Grześkiem Ciechowskim, wpadłem ja. Pracując nad tym utworem z Grzegorzem stwierdziliśmy, że jest to świetny numer, ale nie mieliśmy na niego pomysłu. Postanowiliśmy odłożyć go na później, poczekać do momentu, kiedy nas coś olśni.

I olśniło mnie jakiś rok temu. Postanowiłem zastąpić tekst śpiewany partią trąbki, którą wykonał wirtuoz instrumentu Piotr Wojtasik. Natomiast sama koncepcja zaproszenia tego artysty wyszła od gitarzysty Marka Popowa, który jest z nim zaprzyjaźniony.

Jak zamierzasz promować nowy album?

Bardzo bym chciał zagrać jakąś trasę po klubach, gdyż ostatnio graliśmy mnóstwo koncertów plenerowych dla dużej ilości osób. Natomiast koncerty w klubach mają kameralny i intymny klimat, który chyba jest ciekawszy. Osobiście jeszcze niczego takiego nie przeżyłem i chciałbym spróbować zagrać tę muzykę w klubach, dla małej publiczności. Usłyszeć, jak ona w takich miejscach brzmi.

A co Marcin Rozynek robi, kiedy nie zajmuje się muzyka?

Generalnie zajmuję się sprawami rodzinnymi. Przebywam z moimi dziećmi i staram się je wychować. Poza tym mam pasję z dawnych lat - lubię malować. Czasami wyskoczę pojeździć na rowerze.

Zamierzasz zaprezentować swoje prace szerszej publiczności?

Nie wiem. Kiedyś sprzedawałem moje obrazy. Ale nie chciałbym z tego robić jakiejś afery, ponieważ nie jestem fachowcem w tej dziedzinie.

Dziękuję za rozmowę.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: księga | pomysł | instrument | piosenka | przebój | popularność | akordeon | utwór | U2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje