Reklama

"Nikt nie kocha Meza"

W środowisku hiphopowym masz wielu przeciwników, ale wielu ludzi spoza niego cię docenia. Np. Grabaż z Pidżamy Porno zdradził mi, że zazdrości ci bardzo wielu rymów.

Reklama

Ja znam bardzo wielu ludzi w środowisku, u których wiem, że mam szacunek. Ale takie głosy spoza też są bardzo ważne dla mnie, dają mi satysfakcję. Nawet jak jestem u osiedlowego fryzjera, który mi mówi prostym językiem, że mój numer mu wpada w ucho.

Kiedyś mnie to strasznie irytowało - jak może się taka osoba jarać moją muzyka, przecież to obciach totalny! Ale na dobrą sprawę - dlaczego tak mam to traktować? Jeśli ta muzyka w jakiś sposób do nich dociera, to ja się cieszę.

No właśnie. Nie przeszkadza ci, że większość twoich fanów to napalone nastolatki, które najbardziej interesuje twój wzrost i znak zodiaku?

Czasami faktycznie ręce opadają, to są paradoksy popularności. Nie jestem w stanie tego do końca rozgryźć, ale znoszę to dzielnie i uważam, że to jest element tego, co robię. Oczywiście, jeśli ktoś schodzi poniżej jakiegoś tam poziomu kultury, to reaguję zdecydowanie - bo ktoś taki może chce mi pomóc, ale w efekcie mi szkodzi. Chociaż mam dużą tolerancję do tego typu ludzi.

Grałeś w różnych dziwnych miejscach. Jak się gra np. na festynach, gdzieś na prowincji, czy na dyskotece?

Powiem ci, że to też są ciekawe doświadczenia, staram się z każdego koncertu coś wynieść. Czasami włącza mi się taka misja edukacyjna, tłumaczę czym jest hip hop, dlaczego to ma być tak, a to tak. Bywa bardzo różnie, czasem śmiesznie.

Nie widzę żadnego problemu w graniu na prowincjonalnych dyskotekach, o ile na przykład nie załamuje mnie np. fatalne nagłośnienie. Dopóki jestem panem sceny, to jest OK. Czasem zdarza się tak, że podjedziemy na jakąś imprezę i ludzie chcą słuchać tylko "Aniele" i "Żeby nie było" zapętlone trzy razy, a jak gramy jakieś inne numery, to już jest gorsza reakcja.

Mam nadzieję, że prosty słuchacz, nieobyty z hip hopem, wynosi z naszych koncertów coś pozytywnego.

Dla wielu ludzi jesteś nauczycielem.

Zdaję sobie sprawę, że podejmuję się trudnej misji, bycia łącznikiem między środowiskiem hiphopowym a resztą świata. Być może zarażam niektórych hip hopem, może niektórych zrażam...

Dowiedz się więcej na temat: niekochana | Kochanie | Parlament Europejski | Mezo | Kocha | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje