Maciej Maleńczuk: Nie ma lepszej zemsty nad sukces (wywiad)

Cynik, kabotyn i mizogin. Maciej Maleńczuk. Kobiety? "Wszystkie jednakowo durne". "The Voice Of Poland"? "Totalny szajs". Krakusy? "Zawistni". Komu jeszcze pan Maleńczuk pokazuje środkowy palec? Przekonajcie się sami!

Z Maciejem Maleńczukiem rozmawialiśmy przy okazji premiery albumu "Tęczowa swasta", pierwszego od lat w pełni autorskiego wydawnictwa artysty.

Reklama

Michał Michalak, Interia: Po ukazaniu się klipu do "Vladimira", a było to w marcu, natknąłem się na opinię, że trzeba aż było ruchów rosyjskich wojsk, żeby obudzić Macieja Maleńczuka. Czy pan też tak to widzi?

Maciej Maleńczuk - Nie, nie widzę tego tak. Raczej jestem obudzony cały czas. "Vladmir" to był przecież taki muzyczny żart i nie było jeszcze ruchu rosyjskich wojsk, jak skomponowałem "Vladimira". Akurat w momencie gdy go wypuściłem, już te ruchy były.

Mówię o tym obudzeniu między innymi dlatego, że znalazłem na przykład wywiad z 2012 roku, kiedy mówił pan: "Obiecałem sobie, że nowych piosenek nie będę już pisał"...

- No, kłamałem.

I w innym miejscu: "Ludzie są tak niewyedukowani, że pisanie dla nich nowych słów to jak rzucanie pereł przed wieprze".

- Powiem tak: może to i nie są perły, ale na pewno są to wieprze. Po prostu nie pozwolę, żeby wieprze tratowały to, co kocham. A kocham swoją ojczyznę. I nie będzie mi tu jakiś wieprz, zapasiona świnia, mówić, jak mam żyć. Musiałem powstać, wziąć za pióro i walczyć. Walczyć z tym ześwinieniem, które ja po prostu widzę.

A kim są te wieprze, z którymi pan walczy?

- Jest ich wielu. Jest to na przykład ojciec, który gwałci swoją rodzinę. Jest to matka, która zabija swoje dziecko. To oni. Porządni, dorośli ludzie, którzy na przykład dręczą swoje dzieci. I nie mów mi, że to są jednostkowe przypadki. To jest syndrom, to nawet nie jest choroba.

Syndrom polski czy ogólnoludzki?

- Nie wiem tego, ja nie mieszkam w Australii i nie będę się wypowiadał na temat tego, kto komu w Australii co gdzie wsadza. Natomiast uważam, że Polacy powinni być najlepszymi z ludzi, ponieważ z tego, co się zdążyłem zorientować, za takich się właśnie uważają. Więc jeżeli bez przerwy pouczacie innych, jeżeli bez przerwy mówicie mi, jak żyć, pokażcie mi, jak sami żyjecie.

Ostatnio mieliśmy kolejne zamieszki przy okazji obchodów Święta Niepodległości. Wydaje się, że rodacy nie przyjęli pana propozycji, by zjednoczyć się pod tęczową swastą...

- Nigdy na to nie miałem nadziei. Jeśli chodzi o zadymy na 11 listopada to, umówmy się, to jest taka nasza nowa świecka tradycja. Chociaż raz w roku część narodu chce się naparzać z policją. Coraz bardziej widać, że chodzi wyłącznie o zadymę. Nie powinno się do tego przyklejać biało-czerwonej flagi i wycierać sobie nią gębę. Bo może się zdarzyć, że na tej biało-czerwonej fladze w końcu zostanie odciśnięty brunatny faszystowski but.

A gdyby zdjąć te flagi, gdyby to było wyłącznie ogólnopolskie święto naparzania policji, to czy byłoby to dla pana do zaakceptowania?

- Dla mnie absolutnie byłoby to do zaakceptowania. Raz w roku sprawdzamy naszą kochaną policję, czy jest odpowiednio przygotowana na zamieszki. Umawiamy się 1 maja czy tam którego i normalnie się naparzamy bez podpinania pod to ideologii.

Sprawdź tekst utworu "Tęczowa swasta" w serwisie Teksciory.pl!

"Nic na świecie nie wk...a tak jak ona / Ona, czyli żona lata temu poślubiona" - czyje myśli pan relacjonuje w utworze "Hokej"?

- To są moje własne spostrzeżenia i uwierz mi... nie wiem, czy masz żonę i jak długo ją masz...

Nie mam.

- To jeszcze zobaczysz. Ja już kiedyś napisałem piosenkę "Małżeństwo to piekło na ziemi". I tylko satanista potrafi je wytrzymać. Wszyscy ci, którzy mają żony, wszyscy ci, którzy żyją w wieloletnich związkach, wiedzą, o czym mówię.

A po takich piosenkach to zamki w domu są wymieniane? Bo trudno mi sobie wyobrazić reakcję...

- Coś ci powiem - piosenka jest święta. Nikt nie będzie mówił mi, jakie słowa mam wstawiać do swoich pieśni. Pieśń jest święta, nie można jej ruszać. Przepraszam wszystkie wk...ce żony świata za to, że są wk...ce.

Może pan jest po prostu mizoginem?

- Oczywiście, że tak. Wszystkie baby są jednakowo durne.

W nawiązaniu do piosenki "Teofil Pedofil"... w "Nimfomance" Larsa von Triera została postawiona taka teza, że na szacunek zasługuje pedofil, który powstrzymuje swoje skłonności - czy pan się zgadza z takim postawieniem sprawy?

- Zgadzam się. Ja na przykład jestem człowiekiem o skłonnościach morderczych, ale to nie znaczy, że morduję ludzi (śmiech). Czasami mam ochotę strzelić kogoś w pysk, ale to nie znaczy, że to robię. Czasami mam ochotę zap...ć coś ze sklepu, ale nie pozwalam sobie na to. Czy jeżeli mam ochotę przelecieć jakąś panienkę, to z tego powodu mam za nią lecieć, zdzierać z niej ciuchy, prać ją po pysku i gwałcić? No przecież mamy różne skłonności. Na tym polega człowieczeństwo, żeby nad tym panować. Jeżeli ktoś nad tym nie panuje, to nie ma prawa nosić miana człowieka.

"Jaki śliczny tyłeczek, jaka słodka minka" - czy sądzi pan, że ksiądz G. właśnie tak myślał, przeglądając zbiory, o których pan śpiewa?

- Uwierz mi, że pedofile podpinają się pod takie zawody. Lubią pracować z młodzieżą. Czy tu wuefista, czy to właśnie ksiądz... Rodzinę zastępczą potrafi taki k...s założyć po to, żeby być bliżej dzieci. Oni są też przebiegli. Jest to haniebne i nie przypominam sobie takiej piosenki w Polsce, która by podejmowała taki temat. To jest tak jak z dżentelmenami. Dżentelmeni nie dyskutują o syfilisie. Dżentelmeni syfilis po prostu mają.

Czy ten album wynika z pana rozczarowania ludzkością?

- Nie ludzkością. Raczej mówmy tutaj o wolnej Polsce. W 1989 roku powstała nowa Polska. Rozumiem, że można sobie dać handicapu 10, 15, może 20 lat, żeby ta Polska pokazała swoją nową twarz. Nie w trakcie transformacji, a już przetransformowaną. No i właśnie nam ją pokazuje - pedofilię księdza, kobiety, które tak boją się tych świętoszków dookoła, że zamiast zanieść dziecko do okna życia, wkładają je do beczki z kapustą. K...a, okna życia są od lat w Polsce, a może ze dwoje dzieci tam oddano. Natomiast bez przerwy znajdują się jakieś kobiety, które kopią "płytki dół". Czemu nie zaniosą dziecka do okna życia? Czemu tego nie robią?

- To jest spowodowane tym, że Polakom się wydaje, że są już, k...a, święci i że mają prawo oceniać innych. Jeżeli ktoś ma taki dylemat, czy oddać dziecko do okna życia, to nigdy tego nie zrobi, bo cóż na to powiedzą wszystkie święte sąsiadki?

Lepiej zabić.

- No, lepiej zabić. To gratuluję, k...a. Dokładnie tak. Ktoś potrafi podnieść rękę na małe dziecko, żeby tylko jakaś Gienia spod siódemki nie miała prawa na mnie szczekać.

Powiedział pan u Moniki Olejnik, że jest pan mistrzem mimikry. A czy jest pan również mistrzem cynizmu?

- Cynizm jest jedną z moich głównych cech. Uważam, że jest to - jak ja mówię - półpancerzyk praktyczny. Co ja będę za każdym razem pokazywał, co ja czuję... A co was to obchodzi? Jedyne, co czuję, to wk...nie i czasami też święte oburzenie. Być może jestem w tym stuprocentowym Polakiem? Może właśnie w ten sposób jestem tą panią Gienią spod siódemki? Sam mam za uszami, a innych pouczam.

No ale pan świętego nie udaje.

- No tak, w tym momencie jestem bardziej szczery. Nie udaję świętego. I też nie zamierzam oceniać innych i nie lubię tego robić. Mogę ewentualnie opisać zjawisko, przeprowadzić zimną obserwację zjawiska.

Sprawdź tekst utworu "Sługi za szlugi" w serwisie Teksciory.pl!

Jak jako były juror "Idola" ocenia pan sens programów typu talent-show te 10 lat później?

- W tej chwili nie wyobrażam sobie zrobienia kariery bez talent-show. Gdybym był młodym człowiekiem, to pewnie też bym próbował. Zresztą, jak byłem młody, to brałem udział w takich talent-szołach. Zanim jeszcze zacząłem grać na ulicy. Były wtedy takie. Ale niestety nigdy żadnego nie wygrałem.

Pojawiłby się pan w "The Voice Of Poland" i co by Edyta Górniak z Justyną Steczkowską powiedziały?

- Nie wiem i uwierz mi, że nawet nie chcę wiedzieć. Akurat ten show jest koszmarny. Ten jest chyba najgorszy ze wszystkich.

Wszystkie są dość straszne.

- Wiesz co, ten polsatowski, gdzie Kora siedzi, jest troszeczkę fajniejszy.

No tak, własna twórczość...

- Właśnie. Tamten drugi to jest totalny szajs. W tej chwili nigdy bym się nie zgodził na coś takiego. Nie wiem, jakie pieniądze musiałbym dostać, żeby to zrobić.

Sławomir Shuty nazwał ostatnio Kraków makietą dla turystów otoczoną slumsami. Czy pan jako artysta kojarzony z Krakowem zgadza się z tą opinią?

- Oczywiście. Kraków dokładnie taki jest. Wystarczy wyjść poza centrum, żeby zobaczyć Skierniewice (śmiech). Nie obrażając Skierniewic. Ale generalnie faktycznie prowincjonalne miasteczko. Tych obwodnic trochę narobili, ale wystarczy parę kroków w bok i już sterczą druty, psy d...mi szczekają i ch...mi wodę piją.

Dlatego wyprowadził się pan na wieś?

- Między innymi. Słuchaj, ja kocham Kraków. Ja mam problem z krakusami. Sam Kraków, miasteczko jako takie, jest w porząsiu. Natomiast na krakusów nadawałem, nadaję i nadawał będę. Będę ich chłostał i biczował. Oni mi naprawdę nieźle zaleźli za skórę. Pobito mnie w tym mieście, k...a, obgadano mnie w tym mieście, dorobiono mi gębę, d...ę i w ogóle wszystko. Najprawdopodobniej z powodu zawiści. Dlatego niezwykle jest mi miło, że mogę obecnie swoim sukcesem pokazać im wszystkim środkowy palec. Bo nie ma lepszej zemsty nad sukces.

Na koniec zapytam, co słychać na wsi? Czy gender nadal krowom mleko wypija?

- (śmiech) Ale nikt go nigdy nie widział. On to zawsze robi jakoś po ciemku. Tamy też buduje na rzece i dziurawi opony w samochodach milicyjnych.

Czyli się do czegoś przydaje.

- Uwierz mi, że tak. On jest takim genderkiem, diabełkiem z kopytkiem, który siedzi gdzieś tam za miedzą, to mleko skisi, to nasika komuś do piwa, tak się chuligani (śmiech).

- Nad takimi rzeczami na wsi nikt się nie zastanawia. Ludzie żyją swoimi sprawami, takimi przyziemnymi, codziennymi. Ktoś jest chory, ktoś umarł, komuś trzeba pomóc. Przynajmniej ja tam tak żyję. Staram się pomagać innym i liczę też na pomoc sąsiadów. Bo na wsi jest tak, że trzeba sobie pomagać. Tak nigdy w Krakowie nie było.

Dowiedz się więcej na temat: Maciek Maleńczuk | środkowy palec | wywiady

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje