Reklama

"Jak smoła z czarnego piekła"

Choć płyta ma dość melancholijny powab, nie brakuje tu również wyraźnej motoryki spod znaku surowego black metalu, ale i miejsca na trochę elektroniki czy melodyjne solówki, a nawet pewną agresywną przebojowość. Mimo spójnego klimatu, album ma sporo różnych rzeczy do zaoferowania, a przy tym jest to muzyka raczej dość wymagająca, nieprzystająca do oczekiwań nastoletniego zjadacza czerstwego chlebka typowego black metalu adresowanego do szerokich mas. Mam wrażenie, że Morowe to, mimo już teraz dużego uznana, dźwięki raczej elitarne. Co ty na to?

Reklama

- No ba!

Osobną sprawą są teksty, które w swej poetyce zdają się płynąć wprost z ust samego diabła. Podejrzewam, że niektóre z nich mogą stać się przyczyną kontrowersji. Obrazoburstwo, swoiste poczucie absurdu, nihilizm, a może nawet ironia... Dużo czasu zajmuje ci ich tworzenie? Fragmenty w stylu "nożem równik przejechałem", czy "Boga nie było / więc czarne niebo milion razy przekłuli / ale i nad nim boga nie było", albo "Do Auschwitz chcieli nas zabrać / nie do gazu ani pracy... / Na ich dłoniach stygmaty / a na twarzy troska / Czule po twarzy / Uśmiechy nam krwią smarowali" - człowieku!, to jest naprawdę świetne!

- Świetnie to dziś Portugalia spuściła wpier*** Korei. A teksty... nie wiem, co powiedzieć, bo to nie ja; są mi dyktowane nad ranem.

Zmieniając temat, niejako w tandemie z Morowe ukazała się również winylowa EP-ka twojego solowego projektu CSSABA, "Like a see e ea gull", której tytuł chyba na zawsze pozostanie dla mnie zagadką. Tu z kolei odnajduję sporo podobieństw do Ulver... Jest apetyt na drugi duży album?

- Właśnie tytuł jest banalny, szczególnie jeśli spojrzysz na okładkę, ale nie bój się, inni też nie skumali. Apetyt jest, właściwie to pół albumu jest już skomponowane, ale tym razem nie mam ochoty na elektronikę. Mam ochotę na górniczy folk.

Pozostaje jeszcze twór pod nazwą FDS, z którym - przyznam - nie miałem przyjemności. To coś poważnego?

- Nie, kolejny bezsensowny polski black metal.

Materiały zarówno Morowe, jak i CSSABA ukazały się w barwach nowego wydawcy. Patrząc choćby na sposób wydania "Piekła.Labiryntów.Diabłów.", podejrzewam, że możesz być zadowolony. Niesamowicie to się prezentuje...

- Tak. Jest miazga. Wydanie jest niesamowite. Nie dość, że bardzo wysoka jest jakość tych rzeczy, to jeszcze świetnie ogarnięta grafika. W Polsce strach się bać grafików, bo jedna grupa robi jakiś totalnie jałowy kmiołowy, niepotrzebny syf, a druga maluje wszędzie oko i oroborosa. Mentalporn jednak strzelił w dziesiątkę - o to nam chodziło.

Furia, Morowe, CSSABA, FDS... Wszystko pięknie, ale co z MasseMord, grupy najstarszej spośród tego grona. "The Whore Of Hate" ukazał się w maju 2008. A zatem?

- 11 września wyjdzie dwupiosenkowa EP-ka "Notes Of Antihate Profound", równo miesiąc później jednopiosenkowa duża płyta. Poza tym pod koniec września zagramy mini-trasę z Ad Hominem. Generalnie mamy większą chcicę na MasseMord ostatnio, więc podejrzewam, że na tym się nie skończy, zapowiada się na to, że na jesień będziemy tańczyć blasta.

Z tego, co wiem swoista klika pod szyldem "Let The World Burn" firmuje tym hasłem wyłącznie przedsięwzięcia MasseMord i Furii. Szyld ten sam w sobie robi się coraz popularniejszy, choć wciąż utożsamiamy z ww. nazwami. Nie myśleliście, żeby rozwinąć to w coś o szerszym zakresie propagandowo-wydawniczym?

- Myśleliśmy. I wymyśliliśmy, że propagandę mamy przecież w rzyci.

Zatem dziękuję za rozmowę, w końcu ten wywiad to w sumie też propaganda...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: NAD | pieczenie | niebo | Czarne | muzyka | rzeczy | Nie | piekło | smoła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje