Eurowizja 2026: Alicja Szemplińska wylatuje z Polski. "Jestem za tym, żeby głosić prawdę w muzyce" [WIDEO]
"Kalkulacja i szycie piosenki na miarę konkursu zaburzają autentyczność i przekaz" - mówi Alicja Szemplińska Interii Muzyce w jej ostatnim wywiadzie przed wylotem na Eurowizję do Austrii. Jak artystka chce zaprezentować Polskę? Jaki plik z wytycznymi trzeba przedstawić władzom konkursu? I jakim prezentem pochwaliła się przed naszą kamerą? Sprawdźcie sami naszą rozmowę wideo!

Wszystkie ręce na pokład - Alicja Szemplińska wyruszyła do Wiednia, aby zauroczyć Europę utworem "Pray". Z tej okazji prezentujemy czytelnikom Interii Muzyki ostatni wywiad z wokalistką w Polsce przed wylotem, w którym opowiedziała o kulisach legendarnego konkursu oraz przygotowaniach.
Alicja Szemplińska leci na podbój Europy. "Ludzie mogą docenić mnie za to, że jestem szczera"
Na początku rozmowy wróciliśmy z Alicją do pamiętnego wieczoru preselekcyjnego: "Byłam tak zestresowana tamtego wieczoru, że prawie nic nie pamiętam. Mam taką plamę wspomnień, pamiętam to jak przez mgłę, bo byłam przez jakiś czas w ogromnym stresie. Myślałam czy się uda, czy się nie uda. Z tego co pamiętam, to potem stres odpuścił i pozostało tylko szczęście".
Zobacz również:
"Miałam taki moment, że nie planowałam powrotu na Eurowizję, bo myślałam, że może to nie jest mi pisane ze względu na to, że nie udało się w tym 2020 roku, potem też się nie udało. To wszystko wyszło bardzo naturalnie - nasz numer 'Pray' nie był pisany pod konkurs, tylko powstał przy pracy nad moim albumem. Uznaliśmy, że jest na tyle wyjątkowy i nieoczywisty, rzadko spotykany brzmieniowo w muzie eurowizyjnej, że stwierdziłyśmy... 'Okej'! Skoro od sześciu lat eurowizyjni fani piszą do mnie wiadomości z pytaniem, kiedy wrócę, to może warto wrócić, ale na swoich zasadach" - przyznała piosenkarka.
"Kalkulacja i szycie piosenki na miarę konkursu trochę zaburzają autentyczność i przekaz. Nawet, jeśli napiszesz piosenkę specjalnie uszytą pod konkurs, spełniającą wszystkie warunki utworu radiowego, to co ci z tego, jeśli nie będziesz w tym prawdziwy" - przyznała Alicja, potwierdzając Interii Muzyce, iż podpisała kontrakt muzyczny w Londynie z wielką wytwórnią. "Szykuję album po angielsku" - dodała.
"Niektórzy mówią, że Eurowizja to festiwal dziwaków i wariatów, ale według mnie to jest festiwal, gdzie ludzie mogą być w stu procentach sobą i to jest piękne. Chciałabym, aby w innych środowiskach też była taka artystyczna wolność i brak poczucia, że przez swoją wizję artystyczną zostaniesz wyśmiany" - wyznała Alicja, po czym przeszła do tematu eurowizyjnych pre-parties.
"Podczas pre-party w Amsterdamie nie miałam poczucia rywalizacji między uczestnikami, chęci jakiejś dziwnej walki, tylko czułam chęć spędzenia miło czasu. Nie było tam żadnej rywalizacji - niektórzy oczywiście byli bardziej zamknięci w sobie, ale każdy człowiek jest inny. Nie czułam się tak, że jestem teraz na konkursie i muszę walczyć!" - opowiedziała wokalistka.
Alicja wypowiedziała się również o viralu, którzy zalał tiktokową społeczność za sprawą rozmowy z eurowizyjnym YouTuberem o nazwie Wiwibloggs. "Nareszcie ktoś go wyjaśnił", "Najbardziej fake osoba związana z Eurowizją - mówi jedno, potem dla zasięgów robi drugie" - pisali o zaistniałej sytuacji internauci, a Alicja skonfrontowała się z tą sytuacją. "Tak jak jestem za tym, żeby głosić prawdę w muzyce, tak bardzo jestem za tym, żeby głosić prawdę w swoich wypowiedziach około-muzycznych" - przyznała.
"Mój głos może się komuś podobać lub nie, moja muza również, ale myślę, że ludzie mogą docenić mnie za to, że jestem szczera. Kiedyś chowałam moją zabawną osobowość, bo trochę się jej wstydziłam, długie lata się za to oceniałam, ale doszłam do takiego momentu w życiu, że w sumie po co mam udawać kogokolwiek innego. Jestem taka, jaka jestem" - wyznała Interii Muzyce.
Wokalistka opowiedziała również o procesie złożenia organizatorom Eurowizji pliku z zamysłem występu. "Trzeba zaprogramować każde ujęcia na wszystkie kamery, jakie są na Eurowizji, trzeba zaplanować ruch świateł, ruch kamery, która chodzi przecież przez cały występ. Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to jest tam tyle do ogarnięcia, że bardzo się cieszę, że pracuję z profesjonalistami w tej dziedzinie, z ludźmi, którzy mogą mi to wyjaśnić, bo sama z siebie nie byłabym w stanie tego ogarnąć" - opowiedziała i pokazała, jaki prezent dostała w trakcie pobytu w Amsterdamie. Sprawdźcie, czym artystka pochwaliła się przed kamerą!







![Furia: Nastrój naszej muzyki jest siermiężny i surowy jak Śląsk [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MS3ZVXJWX1AE4-C401.webp)

