Reklama

Darek Malejonek: „Wierzymy w to, co śpiewamy”

Patrząc na polski rynek muzyczny widzisz coś ciekawego, jakieś interesujące debiuty?

Reklama

Jest coraz więcej młodych zespołów grających reggae i ostrą muzykę. Bardzo mnie to cieszy. Udowadnia to tezę, że to, co lansują nam wielkie wytwórnie, jest sztucznym tworem, który w końcu się przeje. Młodzi ludzie chcą słuchać czegoś innego. Wydaje mi się, że wkrótce wszystko wróci do równowagi. W tym kraju jest miejsce na wszystko, na każdą muzykę. Tylko muszą się zmienić proporcje, że pop to 90 procent, a rock jeden procent. Ta zmiana już się zaczyna. Widzę, że coraz słabiej sprzedają się popowe płyty i imprezy. Jest na naszym rynku sporo ciekawych zespołów, które czekają na swoją szansę. Jeżdżę często na różne imprezy jako juror i widzę, że wcale nie jest tak źle, jak niektórzy mówią. Sam mam na koncie, nie chwaląc się, wypromowanie jednego zespołu na Marlboro Rock In. To była grupa Pivo. Naprawdę świetnie grali. Niestety, było to wbrew interesom pewnej firmy, która opóźniła wydanie ich płyty o rok. To oznaczało śmierć dla takiego młodego zespołu. Tym młodym grupom trzeba dać szansę!

Co się dzieje z Houkiem?

1 lipca ukaże się nasz nowy album. Mam nową sekcję, gra Ślimak i jest nowy basista. Jest to płyta na pewno ostrzejsza niż poprzednia. Są dwa numery reggae, ale ogólnie mówiąc, jest ona ostra i zakręcona.

A Maleo Reggae Rockers?

Także pracujemy nad nową płytą. Ukaże się ona prawdopodobnie po wakacjach.

Udzielasz się także w Arce Noego. Jak to się stało, że ten zespół powstał?

Autorem pomysłu jest Robert (Lica). Zaprosił mnie do tego projektu i bardzo się z tego cieszę. Lica napisał jeden numer dla programu „Ziarno”, z okazji dnia ojca. Ludziom tak on się spodobał, że postanowiliśmy pójść za ciosem. Moja żona napisała na tę płytę dwie piosenki, śpiewają na niej moje dzieci, a ja do tego wszystkiego im przygrywam. Wszyscy podeszliśmy do niej bardzo poważnie, ale zaletą tego projektu jest to, że wszystko odbywa się spontanicznie. Nie wymagamy od dzieci niczego na siłę. Robert bardzo dba o aranżację, nie chciał, aby było to jakieś płytkie disco polo, albo coś w rodzaju tych tragicznych „Smerfnych Hitów”. Wszystko jest dopieszczone i dobrze napisane.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: teksty | internet | robert | śpiewanie | rock | czarny | Darek Malejonek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje