Reklama

"Trzeba zacząć od siebie"

Ale pogoda jest tam podobna, jak w Szwecji...

Reklama

Ulf: Jest dużo lepsza niż w Szwecji. W zimie jest jakieś pięć, dziesięć stopni, nigdy nie pada śnieg. Jest przyjemnie, parę dni temu było około 15-16 stopni, świeciło piękne słońce, można było chodzić w lekkim ubraniu. W tym samym czasie w Szwecji było minus dziesięć, tak więc jest duża różnica w porównaniu z Londynem. Londyn ma bardzo złą reputację, jeśli chodzi o pogodę - moim zdaniem jest ona niezasłużona. Oczywiście nie jest tam tak pięknie jak w Hiszpanii, ale trzeba znaleźć jakiś kompromis. Dla mnie takim właśnie kompromisem jest mieszkanie w Londynie i możliwość podróżowania do krajów o cieplejszym klimacie.

Podobno gdy mieszkałeś w Hiszpanii, jednym z twoich sąsiadów był Sean Connery?

Ulf: Tak.

Spotkałeś go kiedyś?

Ulf: Tak, wiele razy. Niestety, wyprowadził się stamtąd parę lat temu, ale od czasu do czasu ciągle tam wraca. W Marbella mieszka dużo bardzo znanych osób, to wspaniałe miejsce.

Co sądzicie na temat rozszerzenia Unii Europejskiej?

Jenny: W Szwecji mieliśmy wielką dyskusję o tym, czy wstępować do wspólnoty czy nie. W końcu wszyscy zgodziliśmy się, że trzeba łapać ten pociąg, który właśnie odjeżdża. Oczywiście wciąż toczy się dyskusja na temat tego, ile powinno nas to kosztować, nadal jest wiele pytań. Osobiście zachęcałabym każdego, aby starał się zdobyć tyle informacji, ile tylko się da. Trzeba dyskutować ze wszystkimi - nawet ci, którzy są przeciwko przystąpieniu do wspólnoty, mogą mieć do powiedzenia coś, co okaże się dla ciebie bardzo ważne. Trzeba wysłuchać obu stron, za i przeciw - to właśnie chcę powiedzieć. Należy o tym dyskutować i dokształcać się. Na tym właśnie polega demokracja - ludzie mają decydować, ale mają się też kształcić w taki czy inny sposób. Masz wolny wybór, ale powinieneś się dokształcać i szukać właściwych dla siebie odpowiedzi.

Ulf: Oczywiście na Unię Europejską można patrzeć z różnych stron. Jeśli chodzi o względy ekonomiczne, musimy stworzyć wielką, zjednoczoną Europę. Przede wszystkim, aby zachować stabilność świata, szczególnie w dziedzinie handlu - czają się już przecież nowe zagrożenia. Za dziesięć, najdalej piętnaście lat, Chiny będą największą potęgą i skończy się to gospodarczą katastrofą dla Europy, jeśli nie potrafimy się zjednoczyć i umocnić. Polska i inne wschodnie kraje również muszą dołączyć. Myślę, że to przyniesie pożytek gospodarce. Pojedynczy ludzie, na przykład rolnicy, mogą mieć z początku mniej do powiedzenia, ale na dłuższą metę dla całego kraju jest to jedyna droga.

Dowiedz się więcej na temat: Happy | 1993 | Ace | brat | występ | kariera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje