Reklama

"Totalna dowolność"

Opowiedzcie o współpracy z raperem O.S.T.R.-ym, z którym śpiewacie w utworze "Flow.Reality".

Reklama

Ivo: Współpraca z Adamem Ostrowskim, czyli O.S.T.R.-ym wygląda tak, że instrumentalna część Sofy wspiera go na większych imprezach, gdzie on nie chce występować z samym DJ-em. Zdarza się to od czasu do czasu na imprezach np. Heineken Open'er Festival, to była jedna z pierwszych dużych wspólnych imprez.

I na pewno na przyszłość są plany dalszej współpracy. O.S.T.R. wtedy, kiedy będzie nas potrzebował, będzie dawał znać. Na naszej płycie pojawia się w utworze "Flow.Reality" - zapraszamy do posłuchania.

Właśnie nakręciliście teledysk do pierwszego singla. Zdradź nam coś więcej na ten temat.

Kasia: Na singel wybraliśmy utwór "Moje życie to" i do niego nagraliśmy teledysk. Ta piosenka jest jedną z dwóch nagranych po polsku, jakie znajdują się na płycie. Opowiada ona o tym, że muzyka jest naszą pasją, naszym życiem i o tym, że kochamy to, co robimy - kochamy to, że gramy, śpiewamy i tworzymy.

A jeśli chodzi o sam klip, to powstawał on w jednym z warszawskich klubów. Mogę zdradzić tyle, że większość ujęć nagrywano w barze, były też scenki w męskiej toalecie. Ja i nasz wokalista Tomasz gramy tam pierwszoplanowe role - po prostu jesteśmy sobą, śpiewamy. A na samym końcu cały zespół gra na scenie i wszyscy świetnie się bawią.

T.O.: Teledysk zrealizowała Ania Maliszewska i opowiada krótką historię tego, czym się zajmujemy. "Moje życie", czyli w naszym przypadku jest to muzyka. Gramy ją na co dzień. Klub jest jakby najbardziej dla nas naturalnym miejscem, bo najczęściej gramy w klubach.

To jest po prostu taka luźna impresja na temat tego, co robimy.

Czy planujecie w ramach promocji swojej płyty granie koncertów?

Kasia: Oczywiście. Osobiście nie mogę się już tego doczekać, jestem na tzw. "głodzie koncertowym". Już dawno nie koncertowaliśmy - byliśmy zajęci przygotowywaniem płyty. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach będziemy grali wiele koncertów w całej Polsce. I że będziemy mogli się przedstawić szerszemu gronu.

Wiem również, że w lipcu zagramy już po raz drugi na koncercie Open'er Festival [w Gdyni w dniach 6-8 lipca. Wśród zagranicznych gwiazd pojawią się m.in. Franz Ferdinand, Kanye West, Pharrell Wiliams, The Streets, Basement Jaxx, Placebo, Skin, Sigur Ros, Scissor Sisters i Manu Chao - przyp. red.].

Waszą płytę wydaje Kayax, którego właścicielami są Kayah i Tomik Grewiński. Czy ingerowali oni w proces nagrywania płyty, czy zostawili wam pełną swobodę?

Kasia: Zarówno Kayah, jak i Tomik są takimi wydawcami, którzy nie ingerują. Nie przychodzili do nas i nie mówili nam, co mamy zmienić, poprawić, co powinno być tak i tak. Mieliśmy totalną dowolność.

Kayah często do nas schodziła w trakcie nagrywania i bardzo ekscytowała się tym, co nagraliśmy, podobało jej się. Oczywiście w trakcie nagrań dyskutowaliśmy z nimi o płycie, były jakieś drobne uwagi, rady. Ale nie było to narzucanie nam czegoś.

Zresztą i Kayax i Tomik bardzo się emocjonowali tym, co robiliśmy i przez cały czas bardzo nam dopingują.

Dziękuję za rozmowę.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: muzyczne | poszukiwania | śmiech | ostry dyżur | muzyka | Kayah | SOFA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje