Reklama

"Ściśnięty myśli szybciej"


Pochodząca z krakowskiej Nowej Huty formacja Wu-Hae tworzy żywiołową mieszankę w duchu crossover, łączącą jazz, elektronikę, rap, hip hop, reggae i hard core. Ich legalnym debiutem jest wydana w połowie czerwcu 2006 r. płyta zatytułowana "Życie na raty". W jej nagraniach gościnnie uczestniczyli znakomici jazzmani: gitarzysta Jarosław Śmietana, pianista Wojciech Karolak i saksofonista Tomasz Grzegorski oraz Wojtek Michalec, gitarzysta grupy Cool Kids Of Death. Na płycie "Życie na raty" znalazł się m.in. utwór "Alkoholik", autorstwa Franza Dredhuntera, basisty Püdelsów. W krakowskim podziemiu uznaniem cieszyły się wcześniej utwory "Szelma" i "Alkoholik". Wu-Hae nagrał płytę w składzie Bzyk i Guzik (obaj wokal), Błażej (gitara), Ziółek (bas), Filip (perkusja), Skwarek (klawisze, elektryczna wiolonczela), Biedrona znany jako Druh Zły Dotyk (saksofon) i DJ Przeplach.

Reklama

Michał Boroń spotkał się z Bzykiem, Guzikiem i Błażejem, by porozmawiać m.in. o nowych nagraniach, jednak sympatycy nielegalnych używek często zbaczali z tematów muzycznych na politykę, brak perspektyw młodego pokolenia i popularne seriale.

Zacznijmy tak jak jest na płycie, od utworu "Szafie", który kończy się fragmentem wypowiedzi pana Balcerka, jednego z bohaterów serialu "Alternatywy 4". Skąd pomysł na wykorzystanie takich wstawek filmowych i internetowych?

Bzyk: Płyta musi być ciekawa dla odbiorcy. Oprócz tego, że słyszysz muzykę, dowiadujesz się różnych rzeczy przez tekst, możesz się jeszcze dowiedzieć innych rzeczy przez te skity i inne rzeczy, o których mówiłeś.

Błażej: Akurat Balcerek jest wykorzystany w formie dowcipu.

Bzyk: Dokładnie. Balcerek jest na zasadzie takiego wrzutu bardziej dowcipnego, niż jakiejś tam poważnej akcji i jakiś ukrytych podtekstów.

Guzik: Ale mówi prawdę.

Jesteście fanami polskich seriali?

Bzyk: Jak najbardziej. Bareja, lata 80., to, co wtedy nakręcili, tego długo nikt nie wymyśli. Interesują nas stare, dobre seriale. Np. "M jak miłość" (śmiech).

Wracając do tych krótkich przerywników, są na płycie dwa takie utwory: "Antonina z NH" i "Elektryk" (o Janie "Cyganie" Kaczmarku z Torunia, słynnym elektryku wysokich napięć), o których można powiedzieć, że to przeboje niezależnej kultury z internetu.

Bzyk: Po pierwsze, to ja jestem uzależniony od internetu. Nie oglądam telewizji, nie kupuję gazet, wszystko ciągnę z Sieci. To znak czasów. Nie ma tak, jak było 10, czy nawet 5 lat temu. Teraz pewne rzeczy są hitami w internecie i trzeba je wyciągać i pokazywać ludziom.

Poza tym to są oryginalne wypowiedzi. To nie jest tak, że ktoś kazał temu kolesiowi z dyktami mówić to, co on mówi. On to powiedział od siebie. Tak samo ta kobieta. Frustracja w narodzie jest straszna i to trzeba pokazać. Nie tylko można teraz zobaczyć coś w telewizji, czy przeczytać w gazecie, ale jest jeszcze jedno medium.

Błażej: Niestety, nie przeszedł nam jeden skit, ponieważ dotyczył Radia Maryja już tak bezpośrednio i niestety nie zostało to zaakceptowane. Wypowiedzi słuchaczy Radia Maryja zostały zmiksowane z przemówieniem Adolfa Hitlera.

Bzyk: To był ten sam kontekst wypowiedzi. To nie do wiary. Jeszcze jakby to byli jacyś młodzi ludzie, z miejsc, gdzie jest bieda i nie mają co ze sobą zrobić i zaangażowali się w ruch skinheads... Ale tam był koleś z babą, którzy mają po 70 lat, którzy widzieli i przeżyli wojnę, więc chyba powinni wiedzieć co robią.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: crossover | koncerty | jarek | utwór | raty | utwory | pomysł | huty | śmiech | teksty | myśli | hip hop | jazz | rzeczy | guzik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje