Reklama

Reklama

"Przepowiednia wróżki się sprawdziła"


Oszałamiająca popularność Piotra Rubika rozpoczęła się za sprawą wielkiego przeboju "Niech mówią, że to nie jest miłość" z 2005 roku. Piosenka zaśpiewana przez Olgę Szomańską i Przemysława Brannego pochodziła z poświęconego pamięci Jana Pawła II oratorium "Tu es Petrus" autorstwa Rubika (muzyka) i Zbigniewa Książka (teksty). Jednak Rubik w muzyce z powodzeniem działa od kilkunastu lat - to właśnie on napisał przebój "Dotyk" Edyty Górniak. Współpracował także z m.in. Katarzyną Skrzynecką, Michałem Bajorem, Adrianą Biedrzyńską, Fiolką Najdenowicz, Robertem Janowskim, Januszem Radkiem. Komponuje również muzykę telewizyjną, teatralną i filmową - jego utwory promowały m.in. "Quo Vadis", "Zemstę" i "Prymasa". 11 września 2006 roku w Kielcach odbędzie się premiera trzeciego oratorium "Psałterz wrześniowy", zamykającego cykl rozpoczęty przez "Świętokrzyską Golgotę". "Psałterz" promuje piosenka "Psalm dla Ciebie" w wykonaniu Małgorzaty Markiewicz, Janusza Radka i samego kompozytora.

Reklama

Z tej okazji Piotr Rubik odpowiedział na pytania przygotowane przez Zygmunta Moszkowicza, Emilię Chmielińską i Michała Boronia. W trakcie rozmowy zostały poruszone nie tylko tematy muzyczne, ale także dotyczące zainteresowań kompozytora, jego zdolności językowych oraz związku z Agatą Paskudzką, II wicemiss Polonia z 2005 roku.

Robisz ostatnio oszałamiającą karierę - jak do tego doszło? Spotkałeś właściwych ludzi, we właściwym czasie? Dlaczego mamy rok Rubika?

W zasadzie to już drugi rok (śmiech). Nastąpiło wiele szczęśliwych przypadków. Spotkałem właściwych ludzi we właściwym czasie i z tymi ludźmi, z tymi utworami pokazałem się we właściwym czasie w mediach.

Zawsze powtarzam, że w tym zawodzie bardzo ważny jest szczęśliwy traf. Można - a nawet trzeba - ciężko pracować, ale 40-50% szczęścia się przydaje. Ten mój image, który jest, powstał całkowicie prywatnie, bez kreacji medialnych. Ja nie wiedziałem, że będę się udzielał medialnie. Tamto zrobiłem dla siebie prywatnie, po to, żeby się lepiej czuć. Widocznie los chciał, żebym się spotkał ze Zbyszkiem Książkiem - autorem tekstów i razem zaczęli robić to, co najbardziej lubię, czyli duże formy wokalno-instrumentalne z chórem, orkiestrą, solistami.

Kiedyś wróżka mi przepowiedziała, że spełnię się jako kompozytor dużych form sakralnych i tak się też stało. Ja w to nie chciałem wierzyć, natomiast bardzo lubię jak jest dużo osób na scenie, jak jest chór i orkiestra. Zawsze o tym marzyłem i dlatego myślę, że to splot szczęśliwych wypadków.

Udało się zebrać wspaniałą ekipę. Każdy członek naszego zespołu, od solistów począwszy, a skończywszy na ludziach od światła, żyje tym. I to daję taką niesamowitą energię, którą dajemy podczas koncertów, a ludzie to czują.

Co możesz zdradzić na temat "Psałterza Wrześniowego"?

Będzie to trzecia część tryptyku do tekstu Zbigniewa Książka. Premiera odbędzie się 11 września w Kielcach w hali sportowej przy ulicy Bocznej i... niestety jest to impreza zamknięta.

Jesteśmy ograniczeni miejscem, nowo wybudowana hala nie jest tak duża jak amfiteatr Kadzielnia, więc nie wszyscy będą mogli wejść (podobno na stadionie obok będą ustawione wielkie telebimy). Z jednej strony to dobrze, że gramy pod dachem, ponieważ pogoda może spłatać figla. Ale jestem przekonany, że będziemy jeszcze nieraz grali w Kielcach, więc okazja do posłuchania będzie. Dwa dni po premierze gramy otwarty koncert dla wszystkich w Radomiu.

Jakich solistów zobaczymy w "Psałterzu"?

Joannę Słowińską, Dorotę Marczyk, Małgorzatę Markiewicz, Janusza Radka, Przemysława Brannego, Macieja Miecznikowskiego i narratora Igora Michalskiego.

Dlaczego Ola Szomańska nie będzie śpiewać w "Psałterzu"?

Ponieważ odmówiła, ze względu na to, ze chciała robić coś innego, skupić się na swojej solowej karierze. Była bardzo zajęta i nie mogła przygotowywać teraz premiery. Cały czas będzie śpiewać z nami w "Tu es Petrus". Ale nie wyklucza również śpiewania w "Psałterzu", jednak na pewno nie podczas premiery i nie jako główna wokalistka.

Pojawiają się opinie, że "Psalm dla Ciebie", jak i cały "Psałterz wrześniowy", może stać się jeszcze większym przebojem niż "Niech mówią, że to nie jest miłość" i "Tu es Petrus".

"Psalm" jest jednym z 18 utworów, a moim zdaniem przynajmniej połowa nadaje się na przeboje. Zobaczymy po premierze, które utwory spodobają się publiczności. W takich sytuacjach jestem ostrożny, bo nigdy nie piszę z myślą, że dany utwór ma zostać przebojem. Piszę tak jak czuję, a to publiczność sprawia, że coś staje się nim lub nie. Liczę na to, że ta muzyka będzie dawać dużo wzruszeń i radości, a jeśli oratorium stanie się jeszcze większym przebojem niż "Tu es Petrus" to będę się bardzo cieszył.

Niedawno wróciłeś z Kuby, gdzie kończyłeś "Psałterz". To chyba nie miałeś zbyt długich wakacji? Jak wspominasz pobyt na wyspie jak wulkan gorącej?

Pracowałem gdzie tylko się dało, m.in. w Egipcie i wielu miejscach w Polsce. Ponieważ czas naglił, to wakacje były połączone z nutami. Pracę nad "Psałterzem" dokończyłem na Kubie. Byłem tam tylko tydzień, żeby naładować akumulatory przed premierą, i mimo pracy było bardzo przyjemnie. Tamtejszy klimat jest na prawdę wspaniały. Huragan "Ernesto" się zbliżał, ale w dniu wylotu oddalił się. Jak to Zbyszek Książek mówi: "Karol czuwa".

Co inspirowało cię przy tworzeniu muzyki do "Psałterza"?

Zawsze inspirowałem się miłością. Inspiracja nie jest czymś takim, że trzeba na przykład pojechać na Kubę, czy przeżyć bombardowanie, żeby nagle się zainspirować.

Trzeba żyć ciekawie, aby mieć w głowie ciągły przepływ myśli, a w sercu przepływ uczuć. Wtedy inspiracja jest cały czas. Tak rodzi się twórczość. Nie jest tak, że pojadę w góry, popatrzę się na nie i nagle o nich coś napiszę.

Jest tak, że pojadę w góry, a ich wspomnienie pozostanie we mnie i sprawi, że moje życie będzie piękniejsze. W którymś momencie przypomnę sobie o tych górach pisząc muzykę.

Czy zawsze chciałeś być kompozytorem, czy może miałeś inne marzenia gdy byłeś mały?

Zawsze chciałem zostać kompozytorem. Nie można się tego nauczyć - kompozytorem się człowiek rodzi albo nie. Ja zacząłem komponować gdy miałem cztery lata. Oczywiście wtedy to było wszystko bardzo prymitywne. Ale nie można się tego nauczyć, to trzeba czuć.

Można się nauczyć spraw warsztatowych: jak to zapisywać, co zrobić, żeby to zabrzmiało tak, czy inaczej technicznie. Natomiast wymyślania melodii nie można się nauczyć. One przychodzą same. Siadam, coś gram, i nagle to przychodzi skądś z góry i spływa na mnie. Ja to po prostu zapisuję.

A gdybym nie był kompozytorem, to byłbym agentem wywiadu.

Jaki jest twój ideał kobiety? Jaka ona powinna być?

Dla mnie ideałem kobiety jest moja wybranka, ponieważ inaczej bym nie wybierał. Nie ma ideałów do końca. Dla mnie Agata jest cudowna, dla mnie jest idealna, ja dla niej też. Dla kogoś innego mógłbym być nie do zniesienia. To jest tak jak z muzyką, jest to subiektywne odczucie.

W tej chwili większość tych cech, które szukałem są w Agacie. Przede wszystkim jest to delikatność. Jeśli chodzi o wygląd, jest to delikatność rysów, ładna twarz, ładna figura, wrażliwość przede wszystkim na sztukę i muzykę. Bez tego nie potrafiłbym z kimś żyć. Ale najważniejsza jest miłość. Miłość jest zawsze najważniejsza - bez tej chemii nic się nie zdarzy.

Mój stosunek do kobiet opiera się przede wszystkim na szacunku. Nie potrafię być chamem, gburem. Staram się być uprzejmy i uważać na pułapki, które kobiety potrafią zastawiać.

W teledysku do "Psalmu dla Ciebie" występujesz razem z Agatą. Czy można powiedzieć, że to nagranie i cały "Psałterz" jest jej dedykowane?

Odkąd jestem z Agatą to ona jest moją inspiracją i natchnieniem. To co piszę dedykuję jej, szczególnie te nowe utwory. Była na tyle kochana i cierpliwa, że "przecierpiała" ten czas wytężonej pracy i bardzo mi pomagała.

Jak ci się współpracuje ze Zbyszkiem Książkiem?

Wiadomo, że Zbyszek to przeczyta, więc muszę powiedzieć, że świetnie (śmiech). Jego teksty tak przekładają się w mojej głowie na muzykę, że z tego wychodzą fajne rzeczy. Za każdym razem mam frajdę, gdy piszę do tekstów Zbyszka.

On bardzo interesuje się moją twórczością, odwiedza mnie podczas nagrań, ale nie jest przez cały czas, ponieważ mi ufa. Często woli nawet nie słyszeć wcześniej utworu, tylko przyjść dopiero na premierę, po to aby doznać swoistego "olśnienia", czuć mocniejsze wrażenia.

"Psałterz wrześniowy" zamyka oratoryjny tryptyk, rozpoczęty "Świętokrzyską Golgotą". Jakie masz dalsze plany muzyczne?

W tej chwili mam kilka różnych ciekawych propozycji. Mogę zdradzić, że będę pisał utwór z okazji 750-lecia lokacji Krakowa. Zaczynam od października, aby zdążyć do wiosny.

Planuję wiele różnych przedsięwzięć. Myślę o wyjściu na Europę i świat, bo tutaj rynek muzyczny jest dość ograniczony. Taka rzecz jak muzyka, szczególnie na orkiestrę, jest uniwersalna. Obecnie pracujemy nad tłumaczeniem oratoriów na inne języki. Jest duża szansa na ich zaprezentowanie za granicą, ale zależy to od wielu rozmów. Jesteśmy dobrej myśli bowiem zainteresowanie wśród zagranicznych agentów jest obiecujące.

Brałeś udział w imprezie powitania Miss World w Warszawie. Masz swoją faworytkę?

Ciężko powiedzieć, ponieważ tych kandydatek było 102. Każda na swój sposób piękna, a my byliśmy tak zajęci występem i próbą zdążenia ze wszystkim, że nie przyglądałem się za bardzo.

Zawsze powtarzałem, że moją kandydatką numer jeden jest Agata. Będę kibicował Marzenie Cieślik, naszej polskiej Miss Polonia, mam nadzieję, że zajdzie wysoko. Współczuje jurorom, bo wybór spośród tylu kandydatek nie jest łatwy.

Jakie zainteresowania pozamuzyczne ma Piotr Rubik?

Są dosyć szerokie. Znak Panny ma to do siebie, że się interesuje czym tylko popadnie. Od dziecka uwielbiałem odkrywać różne rzeczy, poznawać. Stąd hobby takie jak nauka języków obcych, jak gry wideo i komputerowe. A ostatnio motocykle - wielka pasja, która mnie dopadła 2 lata temu. Staram się wykorzystać każdą wolną chwilę kiedy jest pogoda, niestety nadmiar pracy często na to nie pozwala. Czasami udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli pojeździć w wideoklipie do "Psalmu dla Ciebie".

Co do motocykli - pierwszym był Suzuki SV650s, potem był Suzuki GSXR 1000, który rozwaliłem. W tej chwili jest to Honda CBR 1000RR Fireblade. Jeśli chodzi akurat o tę Hondę, to kierowałem się przede wszystkim trwałością, wyglądem i osiągami, natomiast drugi motocykl Honda - taki typowo turystyczny - Honda ST1300A, kupiłem ze względu na wygodę mojej ukochanej, żebyśmy się mogli razem wybierać w dalekie przejażdżki.

Ścigacz to jest straszna udręka dla pasażera, bo siedzi się bardzo niewygodnie i trzęsie.

Kiedyś znałem osiem języków, teraz musiałbym poćwiczyć jakbym miał się posługiwać trzema czynnie w mowie i piśmie. Nauczyłem się samemu, przede wszystkim podróżując. To było moje hobby od dziecka. Interesuję się Japonią, lubię japońskie jedzenie, jestem fanem sushi. Mógłbym je jeść codziennie, gdyby była tylko taka możliwość.

Zawsze też marzyłem, żeby napisać muzykę do japońskiej gry RPG, bo jest to jeden z moich ulubionych gatunków gier na konsolę. Są w nich takie romantyczne klimaty, uniesienia, wzloty i upadki, często pojawia się muzyka symfoniczna. Jednak w Polsce nie produkuje się takich gier. W dodatku zazwyczaj są to bardzo oszczędnościowe projekty i wykorzystuje się muzykę tworzoną w domowy sposób.

Masz może jakiś swoich ulubionych wykonawców?

Bardzo mało słucham muzyki, bo nie mam po prostu siły. Kiedy kończę pracę nad utworem, siedząc po kilka, kilkanaście godzin dziennie nad muzyką, to nie mam potem siły jeszcze katować się dźwiękami. W związku z tym muzyki słucham najczęściej tylko w samochodzie.

Ciężko mi też słuchać muzyki tak dla przyjemności, ponieważ jeśli słyszę jakiś utwór, to od razu widzę wszystkie instrumenty, całą technikę, jak to zostało zrobione, kto na czym gra. Potrafię zapisać te nuty, analizuję - to niestety takie zboczenie zawodowe.

W samochodzie natomiast słucham radia, tego co zapodają. Lubię też słuchać metalu, m.in. Rammsteina. Lubię słuchać wszystkiego co popadnie, żeby wiedzieć co się dzieje.

A jaki jesteś prywatnie?

To moja słodka tajemnica. Wydaje mi się, że jestem w porządku, mam swoje wady, mam swoje zalety. Na zewnątrz słuchaczom, fanom pokazuję jedynie warstwę, która jest przeznaczona na widok publiczny. Chronię swoją prywatność, nie mówię o niej.

Dziękujemy za rozmowę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje