Reklama

"Popularność zespołu trochę nas przerosła"


Reklama

Natomiast na tej płycie myślę, że odzywa się i Agnieszka, która zapłakana mówi, że jest niekochana, i Chylińska. Powiem ci, że nawet sprawdzałam, na ile jest to autentyczne i szczypałam się w trakcie koncertu dla wielu tysięcy ludzi na Inwazji Mocy z H-Blockxx. Pamiętam, że się szczypałam i mówiłam: Hej Aga, jesteś tu? Czy ja udaję, czy jestem?. I byłam. I tak samo jest wówczas, gdy siedzę w kapciach wraz z Krisem [chłopak Agnieszki - red.] i oglądamy mecz piłki nożnej, w którym Manchester przej**uje, bo Barthez dał dupy, wtedy też jestem. Nie mogę opowiadać tylko o jednym wymiarze swojej osoby. Czuję, że jestem winna jakąś głębszą spowiedź. W ogóle to, co robię, traktuję trochę niefachowo i może jestem amatorką, ale to jest jakaś moja autoterapia. Ciągle robię porównania z tym przykładowym malarzem - może mieć on bardzo udane życie, żonę, dzieci, być bardzo miły, ale gdy ucałuje na pożegnanie żonę i otworzy drzwi pracowni, zaczyna malować zarżnięte zwierzęta, trupy i to, co jest apoteozą grozy i Apokalipsy. Ja myślę, że robię to samo. Opisuję swoje kompleksy, choroby, problemy w swój własny pajęczany sposób. Myślę, że branie tego bezpośrednio i później pociąganie mnie do odpowiedzialności za to, że ktoś źle zinterpretował sobie pewne rzeczy, jest bezpodstawne. Ja nie mogę się ograniczać w swojej propozycji artystycznej. Wydaje mi się, że na tym chyba polega demokracja w państwie, czy w ogóle w życiu. Jeśli nie chcesz oglądać Chylińskiej przełączasz kanał, a nie tłumisz jej usta.

Myślę, że wydarzenia z 11 września wydatnie pokazują, jak ludzie naiwnie uwierzyli w to, że na świecie będzie już dobrze, że Stany Zjednoczone są już tak silne, że zgwałcenie Manhattanu, zgwałcenie ich narodu, nie może mieć miejsca, bo przecież oni wydają tyle milionów na wywiad. A tu się okazuje, że Mr Bin Laden zachował się tak, jak się zachował.

Ja zawsze pokazywałam ten mrok. Ludzie mieli do mnie pretensje: Dlaczego nie piszesz o czymś dobrym?. Pokazywanie tylko kwiatków i słońca jest nieszczere. Bo nie ma tylko kwiatków i słońca. A ja świadomie wsadziłam się w szufladę z napisem "błoto i syf naszego życia", i powiem ci, że czuję się w tym świetnie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje