Reklama

"Pielęgniarka na falach krótkich"

Za darmo?

Reklama

Oczywiście.

A co z waszymi honorariami?

Pozwól mi dokończyć. Kiedy to się stanie, będzie prawie niemożliwe, by przemysł muzyczny nadal kazał sobie płacić za muzykę, tak jak jest teraz. To oznacza, że przemysł umrze. Już teraz umiera. Ma przed sobą co najwyżej kilka lat i to wszystko. Wszystkie wielkie koncerny płytowe upadną. Stanie się to już niedługo. Tak więc w przyszłości muzyka stanie się całkowicie darmowa. ludzie będą mogli jej słuchać nie płacąc nic. Myślę, że podobny proces dotknie radia, telewizji i filmu.

Kiedy już nie będzie przemysłu muzycznego, nikt nie będzie miał ogromnych pieniędzy na kampanie reklamowe dla Mariah Carey czy Britney Spears, nikt nie będzie umieszczał ich zdjęć na billboardach. Jedynym sposobem, żeby artyści mogli się utrzymywać, będzie bezpośredni kontakt z fanami. My już coś takiego zapoczątkowaliśmy - jakieś sześć czy siedem lat temu. Teraz nasza baza danych zawiera ponad 50 tysięcy nazwisk naszych fanów.

Mogę napisać do nich maila: "Cześć, zamierzamy zrobić to i to, myślimy nad tym i owym". Dzięki temu artyści staną się tak bogaci, jak jeszcze nigdy nie byli, ponieważ to przemysł muzyczny zabiera lwią część pieniędzy. Zawsze. Nawet teraz wielcy artyści są szczęśliwcami, jeśli uda im się wynegocjować od firm płytowych dwa, trzy procent zysku z każdego egzemplarza płyty, który mija czytnik sklepowy.

Dlatego to przemysł muzyczny będzie cierpiał na tym, że muzyka będzie darmowa - nie artyści. A z czego oni będą żyć? Załóżmy, że jesteś Stingiem, a muzyka jest za darmo, OK? Masz swoją stronę internetową, Piszesz e-maila do 5 mln swoich fanów na całym świecie: "Cześć, mam materiał na nową płytę. Mam nowy świetny zespół, najlepszego perkusistę na świecie, najlepszego basistę. Jestem bardzo dumny z tego materiału, to są naprawdę fajne piosenki, najlepsza rzecz jaką napisałem od dłuższego czasu. Jeśli chcesz, bym to nagrał, wyślij mi jakąś kwotę. Wpłać funta, 10 funtów, 50 pensów, jeśli uważasz, że jestem tego wart. Nie wpłacaj nic, jeśli jesteś spłukany i nie masz pieniędzy. Możesz zajrzeć na moją stronę i sprawdzać ile pieniędzy uzbierałem. Gdy będzie to 5 mln funtów - wejdę do studia".

Jeśli Sting by to zrobił, następnego dnia miałby 5 mln funtów. Mocno w to wierzę. Bo przecież ma pięć milionów fanów na całym świecie. Jeśli każdy z nich wpłaciłby mu funta, uzbierałby te pieniądze od razu. To byłaby najniższa cena za album Stinga, jaką bym kiedykolwiek zapłacił!

Zmierzam do tego, że jeśli masz fanów - oni cię wesprą. Nie ma problemu. Absolutnie żadnego problemu. Jedyna różnica jest taka, że w przyszłości artyści będą dostawać pieniądze za muzykę, której jeszcze nie nagrali, a nie za tą, która już powstała.

Dowiedz się więcej na temat: Marillion

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje