Reklama

"Pielęgniarka na falach krótkich"

Używając starej nazwy...

Reklama

... używając starej nazwy, tworząc podobne dźwięki. "Posłuchajmy najpierw naszych starych płyt, żeby przypomnieć sobie, jak to kiedyś brzmiało". Ale nawet wtedy oni mogą napisać świetny utwór - choćby przez przypadek. Mogą stworzyć coś świetnego, magicznego. Dlatego nie możesz wysuwać pochopnych wniosków, chociaż większość zespołów, które się reaktywowały, grają na koncertach tylko stare przeboje. Ale jeśli to odpowiada ludziom, jeśli kupują bilet na koncert, żeby posłuchać bandy dziadków grających stare hity, to myślę, że to jest OK.

Jednak sam bym tego nie zrobił. Nie mógłbym się pogodzić z myślą, że za dziesięć lat miałbym grać "Living with the Big Lie", "Kayleigh", "You're Gone" czy jakikolwiek z naszych przebojów. Nie o to chodzi. Myślę, że to wstyd - za każdym razem gdy jakiś zespół robi coś takiego. Ale jeśli ludzie za to płacą...

Nie jestem dyktatorem, który mówi ludziom co powinno im się podobać, a co nie. Każdy ma prawo lubić to, co lubi. Mimo to, to trochę smutne kiedy kilku starych facetów zbiera się z powrotem tylko po to, żeby zarobić pieniądze.Pewnie słyszałeś o którejś z tych grup, które się reaktywowały - jak Kiss na przykład. Jezu Chryste! Dlaczego ktoś miałby tego słuchać? To wygląda raczej jak pantomima...

Chyba jeszcze Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków powinni się reaktywować (śmiech). I nagrać płytę (śmiech). W sumie - to niezła nazwa. Nazwę tak następną płytę H.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Zdjęcia: Wojtek Bojanowski

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marillion

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje