Reklama

Reklama

"Od strzału do strzału"

Pod koniec października 2005 roku w sklepach pojawiła się płyta "Demonologic" odrodzonego zespołu Homo Twist. Maciej "Lucyfer de Santa Maria" Maleńczuk do składu dobrał sobie tym razem znanego z Acid Drinkers Titusa "Vaginus Rex Spiritus Sanctus" Pukackiego (bas) oraz dwóch perkusistów: Jakuba "Mefisto Leonard de Santa Cruz" Rutkowskiego i Tomasza "dr Potwór" Dominika. Za produkcję "Demonologic" odpowiadał Lala "Digidajmon Daginevar" Lewicki, który zajął się także elektroniką. Z okazji ukazania się albumu, Michał Boroń spotkał się z Titusem, który w krótkich słowach opowiedział o najbliższych planach Homo Twist, zapowiadając m.in. nagranie pierwszego w historii zespołu DVD. Muzyk podzielił się także wiadomościami z obozu Acid Drinkers.

Do promocji wybraliście przeróbkę "Oni zaraz przyjdą tu" Breakoutu. Co to za pomysł, skoro ten utwór znalazł się tylko na wersji digi-pack?

To była decyzja Macieja. Chciał czymś wrócić i bardzo mu to przypasowało. On się na tym wychowywał. Ten numer wyraźnie mu siedział. Nowy skład Homo zaczął od tego nagrania i jakoś tak naturalnie znalazł się na płycie. Ta wersja jest na tak zwanej wypasionej wersji, czyli digi-packu, razem z teledyskiem.

Czyli za właściwego singla uważacie utwór tytułowy?

Myślę, że "Demonologic" lepiej prezentuje płytę niż ten numer Breakoutu. Dlatego też powstał do niego teledysk, na który już niedługo będzie można rzucić okiem. Nakręcił go Paweł Bogocz.

Reklama

Możesz wytłumaczyć znaczenie waszych pseudonimów?

Pseudonimy powymyślał Maciej. Myślę, że je jakoś do każdego z nas dopasował. Mój wiąże się z pewnym hobby, z którym kiedyś przeginałem, i nie chcę do tego wracać.

Opisując nowy Homo Twist mówiliście dużo o funky, o ciężkości a la Black Sabbath, ale też o fascynacji Rammsteinem.

Zgadza się, Maciejowi Rammstein pasuje. Mnie jednak nigdy nie podchodził, głównie ze względu na swoją zdecydowaną niemieckość w muzyce i tekstach. Nie znajduję Rammsteina na nowej płycie Homo Twist, ale każdy widzi tak jak chce. Ja widzę tam dużo wczesnego Black Sabbath, świetnego riffowego grania i to mi najbardziej odpowiada na tym albumie.

To na pewno słychać, szczególnie to ciężkie brzmienie, ale wydaje się, że tej elektroniki i efektu dwóch perkusistów na płycie jest niewiele. Jak ty to odbierasz?

Są podstawowe bębny akustycznie, które ciągną rytm i liczą, i są bębny elektroniczne, które świetnie koloryzują, słychać je w wielu numerach. Dlatego jak się ktoś dobrze wsłucha, to wyłowi to, co Kuba Rutkowski gra.

W ostatniej rozmowie z nami Maciek Maleńczuk dużo i chętnie wypowiadał się na tematy polityczne. A ty jak odbierasz niedawne wybory?

Mam to gdzieś.

Nie boicie się, że Homo Twist po ostatnich wyborach teraz jest takie trochę homo-niewiadomo?

Homo znaczy człowiek, a ty szukasz sensacji. To jest wyraźnie powiedziane w numerze "Twist Again" i to wszystko. Twist to twist, a homo to człowiek.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Mam w planie zapalić papierosa. Oprócz tego gramy z Homo około trzech-czterech koncertów, być może jeszcze na styczeń-luty coś będzie. Mamy w planie nagranie pierwszego w historii bandu DVD, prawdopodobnie będzie to robione w Warszawie i Poznaniu, być może w Krakowie i Warszawie, jeszcze zobaczymy.

Powinno więc być w sumie sympatycznie. Samo "Demonologic Tour" planowane jest dopiero na wiosnę. Teraz gramy tylko od strzału do strzału.

Czego się można spodziewać po koncertach odrodzonego Homo Twist?

Na pewno troszeczkę innego podejścia do dźwięku. Widz czy słuchacz nie dostanie tylko dźwięku z przodu, ale także z tyłu. Jest nas na scenie czterech. Lala za gałami, za mikserem ma swoją baterię samplerów, którymi nas wspomaga. Dlatego powinno być ciekawiej niż zwykle. Próbowaliśmy tak we Wrocławiu, na finale Festiwalu Wyszehradzkiego, i było bardzo sympatycznie.

Na koniec powiedz jeszcze co słychać w Acid Drinkers - jakie macie plany, co robicie, kiedy można się spodziewać nowej płyty?

Z Acids jest teraz tak, że Popcorn z Olassem mają parę nowych riffów, obwąchują się, przyglądamy się sami sobie, co chcemy zrobić. Jesteśmy lekko zawieszeni biznesowo, bo nie wiemy jeszcze, czy zostaniemy w Sony, czy pójdziemy gdzieś dalej, dlatego na razie jeszcze nie ruszam z próbami.

Ale jak się coś wyjaśni, to myślę, że być może późną wiosną Acid wypuści nowy album.

Dziękuję za rozmowę.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: twist | DVD | nagranie | Maciek Maleńczuk | Santa | Acid Drinkers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje