Reklama

"Nie mam zahamowań"

Nie wierzysz w to, że laureatem "Idola" może zostać ktoś naprawdę utalentowany i wartościowy?

Reklama

Ja tego nie powiedziałem. Chodzi mi tylko o sposób w jaki traktowane są osoby, które odpadły. Sam przewodniczyłem kiedyś podobnemu jury i widziałem na przesłuchaniach rzeczy niesamowite, na które nie wiedziałem jak zareagować. Niektórzy ludzie występowali w sposób dla mnie przekomiczny, ale nigdy, nigdy nie dałem im tego odczuć! Nie dałem im odczuć, że są śmieszni, że są denni i nic nie warci, bo nikt nie dał mi boskiego prawa do ferowania takich werdyktów. Dlatego chętnie wszystkim ludziom, którzy odpadli z "Idola" powiedziałbym: Nie przejmuj się! Nie bierz sobie tych ocen do serca! Ta średnio kompetentna ekipa powiedziała ci w chamski sposób, że się nie nadajesz, ale się nie poddawaj!

Wyśmiewana Shazza odniosła sukces, o którym inni artyści marzą i nie była to decyzja jurorów, ale decyzja narodu, który zachciał akurat takiej estetyki. Sztuka to przede wszystkim kwestia gustu i nigdzie nie jest powiedziane, że coś uznane przez jury musi być wielkie. Przeciwnie, rzeczy przez nich odrzucone mogą okazać się wielkie. Jurorzy w "Idolu" wykonują koszmarną robotę i nie sądzę, żeby następny program tego typu tak łatwo przyciągnął kolejnych, być może jeszcze bardziej utalentowanych ludzi.

Ostatnio wyrażałeś się również niezbyt pochlebnie o "Nakręconych", powstającym właśnie filmie Sylwestra Latkowskiego, traktującym o polskim muzycznym biznesie. Nie cieszysz się, że ktoś próbuje włożyć kij w mrowisko?

Szczerze mówiąc, nie za bardzo wiem, jak podejść do tego tematu. Myślę, że film kręcimy albo obiektywny na ile się da, przedstawiający rzeczywisty stan jakiejś grupy społecznej, albo mamy nadzieję, że on rozpi**doli świat. Gdyby się okazało, że to jest środowisko szczęśliwe, uczciwe i życzliwe sobie, to Latkowski wyświetliłby swój film? Nie! Jego interesuje tylko to, co jest w tym złe. Zarzuca na przykład Pomatonowi, że tłoczy swoje płyty w firmie Takt, która kiedyś była piracka. A przecież kiedy Takt tłoczył płyty w taki sposób jaki on sądzi, ustawa antypiracka nie działała, więc mieli prawo to robić. Równie dobrze można by się zająć Latkowskim - kto za nim stoi, skąd ma pieniądze. A może Latkowski kręci film za pieniądze, które do banku włożył kiedyś Pershing? To jest szukanie dziury w całym i można tak snuć teorie spiskowe bez końca. Chodzi mi o to, że Latkowski nie podchodzi do swojego filmu rzetelnie i nie obchodzi go jaka jest prawda. On podchodzi do tego wszystkiego z tezą, że wszyscy są źli - wytwórnie, media, artyści, menedżerowie. Doszedłem więc do wniosku, że w filmie, który ma przynieść trofea w postaci ściętych głów ja brał udziału nie będę.

Dowiedz się więcej na temat: utwór | MTV | stacja | szczęście | reakcje | zbigniew | film | Opole | festiwal | artyści | piosenki | jury | piosenka | rzeczy | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje