Reklama

"Nie boimy się eksperymentować"

Świeżym nabytkiem w szeregach Hate jest Kamil "Hellbeast" Kondracki. Poszukiwania następcy Kaosa trwały jednak dość długo. Z tego, co słyszałem chętnych było sporo. Postawiliście jednak na młodego człowieka, którego nazwisko nie jest powszechnie znane. Skąd taka decyzja?

Reklama

Hellbeast, jako jeden z nielicznych, okazał się być gitarzystą kompletnym, którego nie trzeba specjalnie przyuczać. Ma dobrą technikę, wyczucie rytmu i jest w ogóle bardzo zaangażowany w granie. Świadczy o tym fakt, że w wieku 19 lat, ma swoje dwie kapele, do których pisze sto procent muzyki.

Na pierwszym przesłuchaniu okazało się, że był w stanie zagrać prawie cały materiał z "Awakening Of The Liar". Zanim podjąłem decyzję o przyjęciu go w nasze szeregi, byłem też na koncercie jego zespołu i stwierdziłem, ze na scenie też sobie dobrze radzi. Jest z pewnością lepszym muzykiem od Kaosa i posiada też coś, co się określa jako charyzmę. Jak na razie współpraca układa nam się bez żadnych zgrzytów.

Myślisz, że ludzie, choć w części i przy dobrej woli są w stanie pojąć treść twoich tekstów?

Jestem przekonany, że tak. Większość jest napisana dość prostym językiem, zwłaszcza teksty z "Anaclasis". Wśród ludzi na Zachodzie, wiele osób czyta dość wnikliwie moje teksty, a potem pytają mnie w mailach o różne sprawy. Przykładam znaczenie do tekstów, bo one nadają treść muzyce i tworzą coś takiego jak przesłanie Hate. Mam wrażenie, że z każdą płytą jestem coraz lepiej rozumiany. A to wrażenie pochodzi z listów, które kierują do mnie nasi fani.

Nie pamiętam, żebym kiedyś widział teledysk Hate. Dziś nie jest to już takie kosztowne, więc może warto?

Właśnie rozmawiam z naszym wydawcą (Listenable Records) o nakręceniu klipu do utworu "Anaclasis". Jeśli wszystko dobrze pójdzie, już na początku przyszłego roku zabierzemy się do realizacji. Mam pewien niedosyt po wydaniu DVD "The Litanies Of Satan", na które nie mieliśmy zbyt dużego wpływu.

Zwłaszcza galeria zdjęć, wywiad i wiele innych materiałów, które oprócz koncertu znalazły się na tym DVD, nie było z nami konsultowanych. Firma Metal Mind zrobiła to po swojemu, bez pytania nas o zdanie i dlatego są na tym wydawnictwie rzeczy, które mnie - i myślę że nie tylko mnie - zwyczajnie żenują. Chciałbym, żeby teledysk w jakiś sposób zrekompensował mi to poczucie. Mamy już scenariusz i ludzi, którzy mogą go zrealizować. Teraz wszystko zależy od wytwórni.

W grudniu odbędzie się charytatywny koncert poświęcony pamięci Krzysztofa Raczkowskiego. Jaki obraz Docenta pozostanie w tobie na zawsze?

Pamiętam wiele sytuacji związanych z jego osobą, ale chyba najbardziej tę ostatnią trasę którą graliśmy w Europie, miedzy innymi z Dies Irae. Wiele razy miałem okazję rozmawiać z nim w nocy, kiedy już prawie wszyscy spali. Doc podobnie jak ja miał kłopoty ze snem i grał wtedy w gry komputerowe na laptopie. Ja z reguły schodziłem na dół obejrzeć jakieś filmy.

Długo wtedy rozmawialiśmy o różnych sprawach. Doc, jak rzadko który metalowiec, czytał gazety i nie były to metalowe pisemka ani świerszczyki. Można było z nim porozmawiać o polityce, historii, nowych technologiach itd. To był bardzo inteligentny facet. Myślę, że miał dystans do ludzi, bo mało kto był na jego poziomie. Zawsze będę pamiętał te rozmowy z nim i jego grę na bębnach, której nikt nie dorównuje.

Dowiedz się więcej na temat: boja | rzeczy | metal | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje